|
|
08.06.2013 - 12:28
Post
#1
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Pytanie jak rozpoznać prawdziwego opiekuna?
W moim ostatnim doświadczeniu domniemana opiekunka płakała - bo nie ufałem tej istocie.Tak raczej Oni się nie zachowywują. Zastanawia mnie tutaj próba medytacji serca - bądź kierowanie się sercem-Czy wtedy można poznać na czysto intencje danej istoty? Jeśli ktoś z Was miał podobne doświadczenie proszę podzielcie się nim. |
|
|
|
![]() |
10.11.2013 - 17:40
Post
#2
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Hej. Ja nigdy w astralu nie pytałam o opiekuna i tak szczerze mówiąc nie bardzo wiem co to właściwie jest ten opiekun. Czasem jednak zastanawiam sie czy pewna "istota" którą spotykam w astralu to nie jest przypadkiem mój opiekun. Opiszę go i może ktos mi podpowie? Ma zmienną płeć chociaż w większości przypadków występuje jako mężczyzna. Od niego zaczęła się cała moja przygoda ze świadomymi snami i oobe - sam przyszedł do mnie we śnie i spytał czy "pójdę z nim", potem pojawiał się regularnie, czasem tłumacząc mi zasady jakie panują we śnie (np uczył jak mogę kierować rzeczywistością snu za pomocą myśli). Gdy się nauczyłam pojawiał się rzadziej, czasem przychodzi na moje wołanie a czasem nie. Podał mi słowa, którymi mogę go przywołać (nie wiem co one oznaczają, gdyż nie występują w żadnym prawdziwym języku). O sobie mówi mi bardzo niewiele, praktycznie zawsze się wykręca od odpowiedzi na swój temat. Pytałam czy czegoś ode mnie chce, to "niczego nie oczekuje" ode mnie. Daje mi czasem jakieś jakby zagadki/zadania do rozwiązania, kiedyś powiedział, że szybko się uczę ;) Gdy rozmawiam z nim to mam takie wrażenie, że jest ode mnie mądrzejszy. A teraz druga strona medalu. Jest skrajnie arogancki i złośliwy. Jeśli uśmiecha się to z drwiną, kpi sobie ze mnie, dokucza mi (chociaż w żartobliwy sposób ale jednak), jego odpowiedź na moją prośbę o pomoc to często "poradź sobie sama". Nigdy nie zrobił mi krzywdy, chodź czasem straszył i udawał, że to zrobi. Jest trochę taki jakby na każdym kroku starał się pokazać swoja wyższość, większe umiejętności (które niewątpliwie ma). Bywa agresywny do innych postaci. Nie da sie go "wyłączyć" ze snu, sprawic by zniknął, wpłynąć na niego w jakikolwiek sposób, za to on potrafi wpływać na mój sen. Np. gdy on uzna, że czas żebym się obudziła/ wróciła do ciała to tak się dzieje mimo moich sprzeciwów. To na tyle. Czy to jest opiekun?
|
|
|
|
10.11.2013 - 22:31
Post
#3
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Hej. Ja nigdy w astralu nie pytałam o opiekuna i tak szczerze mówiąc nie bardzo wiem co to właściwie jest ten opiekun. Czasem jednak zastanawiam sie czy pewna "istota" którą spotykam w astralu to nie jest przypadkiem mój opiekun. Opiszę go i może ktos mi podpowie? Ma zmienną płeć chociaż w większości przypadków występuje jako mężczyzna. Od niego zaczęła się cała moja przygoda ze świadomymi snami i oobe - sam przyszedł do mnie we śnie i spytał czy "pójdę z nim", potem pojawiał się regularnie, czasem tłumacząc mi zasady jakie panują we śnie (np uczył jak mogę kierować rzeczywistością snu za pomocą myśli). Gdy się nauczyłam pojawiał się rzadziej, czasem przychodzi na moje wołanie a czasem nie. Podał mi słowa, którymi mogę go przywołać (nie wiem co one oznaczają, gdyż nie występują w żadnym prawdziwym języku). O sobie mówi mi bardzo niewiele, praktycznie zawsze się wykręca od odpowiedzi na swój temat. Pytałam czy czegoś ode mnie chce, to "niczego nie oczekuje" ode mnie. Daje mi czasem jakieś jakby zagadki/zadania do rozwiązania, kiedyś powiedział, że szybko się uczę ;) Gdy rozmawiam z nim to mam takie wrażenie, że jest ode mnie mądrzejszy. A teraz druga strona medalu. Jest skrajnie arogancki i złośliwy. Jeśli uśmiecha się to z drwiną, kpi sobie ze mnie, dokucza mi (chociaż w żartobliwy sposób ale jednak), jego odpowiedź na moją prośbę o pomoc to często "poradź sobie sama". Nigdy nie zrobił mi krzywdy, chodź czasem straszył i udawał, że to zrobi. Jest trochę taki jakby na każdym kroku starał się pokazać swoja wyższość, większe umiejętności (które niewątpliwie ma). Bywa agresywny do innych postaci. Nie da sie go "wyłączyć" ze snu, sprawic by zniknął, wpłynąć na niego w jakikolwiek sposób, za to on potrafi wpływać na mój sen. Np. gdy on uzna, że czas żebym się obudziła/ wróciła do ciała to tak się dzieje mimo moich sprzeciwów. To na tyle. Czy to jest opiekun? Tak, opiekun z jednej strony, ale ja bym powiedziała, że coś więcej. Opiekunowie oraz wszelkie inne regularnie pojawiające się w astralu postacie z którymi czujemy się związani, to nie tylko tzw mieszkańcy astrala, sfer niefizycznych, duchowych, ale używając szerszej perspektywy - są to archetypy i aspekty umysłu, czesto naszej Wyższej Jaźni. Problem tylko polega na tym, że jeśli jakiś aspekt podświadomości jest nieprzepracowany to wtedy takiego opiekuna czy inna postać astralną będącą częscią WJ, możemy odbierać w sposób zabrudzony, w najgorszym przypadku skrajnie toksycznie a nawet demonicznie. W Twoim przypadku jeśli nie czyni krzywdy tylko tak gada i tak się zachowuje bez negatywnych i namacalnych że tak powiem konsekwencji dla Ciebie, to znaczy, że reprezentuje niekoniecznie harmonijny wzorzec Twojej podświadomości, ale nie ma tutaj mechanizmu autodestrukcyjnego a jeśli był - to został przepracowany. Jeśli jest agresywny w stosunku do innych postaci, to znaczy, ze reprezentuje wzorzec dominujący w Twojej psyche, - to już sama napewno wiesz o jaką cechę chodzi. Warto by nad nim popracować, bo ta złośliwość i straszenie Ciebie nie jest potrzebne. Mówisz, że nie da sie na niego wpłynąć - w pewien sposób napewno da, tylko potrzeba czasu :). Praca z podświadomymi wzorcami zabiera czas i przypomina wychowywanie dziecka, 100 razy coś powiesz, nie dotrze, za 101 razem dotrze. Z własnego doświadczenia powiem, że nawet samego "diabła" czy innego gada, który nawiedza nasz astral, da sie zmienić w "anioła" - tylko potrzeba czasu, pracy z astralem, miłości i właściwego rozeznania. |
|
|
|
12.11.2013 - 08:44
Post
#4
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Opiekunowie oraz wszelkie inne regularnie pojawiające się w astralu postacie z którymi czujemy się związani, to nie tylko tzw mieszkańcy astrala, sfer niefizycznych, duchowych, ale używając szerszej perspektywy - są to archetypy i aspekty umysłu, czesto naszej Wyższej Jaźni. Podgladam co sie ze mna dzieje od lat i nie jestem w stanie dokladnie okreslic skad pojawiaja sie we mnie tak rozne osoby. Tak, wrecz osoby, potrafiace same gadac. Od bancwola po swiatowego medrca. Pasuje mi to na moje osobowe aspekty wyzszej jazni, jak i na mnie samego, ktory dziwaczeje na starosc. Jeden rubaszny ale nie daj boze by gebe otworzyl , inny madry az uszami dymi. Uwzgledniam wszystkie teorie, ale nadal nie jestem w stanie ustalic co jaki i skad sie bierze. Najglupsze ze jak sie jakiego ducha w siebie wciagnie, to przejawia sie on tak samo, jak te czesci ktore sie ma na stale. Obserwujac tego rubasznego, dziwie sie czesto iz taki niedorobek sie we mnie zakrad. Z drugiej strony wiem przeciez, iz wystarczy brak koncentracji, by samemu pieprzyc gupoty i byc bezmyslnym. Z psychologicznego punkutu sprawka jest dosyc prosta, choc chyba za prosta. Nie uwzglednia wymiarowosci czlowieka. Ide dalej szukac, moze ten madry wreszcie pusci pare. On jakby milczy, ale dostarcza materialu. Tak organizujac zycie, iz wpadam w sidla, w ktorych szamoczac sie, rozwiazuje jakies duchowe zagadnienia. Najczesciej zwiazane jest to z charakterem, lub przekonaniem a jak czasu starczy, to z madroscia. Czesto w czasie pracy zagladaja do mnie ludzie,.-duchy) ciekawi pracy tworczej. Wpuszczam ich na troche w siebie, by popatrzyli jak robota leci. Ja za to moge obserwowac, jak zmienia mi sie umysl i pogarsza jaksc mojej pracy. Ciekawe doznanie. Jedna babka byla tak cieta na rzezbienie, iz mi prawie cala figure z gazobetonu rozwalila siekierka. Obserwowalem jak walila ostrzem po gazobetonie, fascynujac sie fizyczna dynamika pracy, nie uwzgledniajac niestety ludzkich proporcji.. Sa tez tacy co wiecej potrafia niz ja, ci pokazuja mi jak cos zrobic, czego samniepotrafie. Ucze sie teraz grac na skrzypkach i co rusz ktos wpada i ustawia mi rece. Gra chwilke a ja sie dziwie iz tak dobrze leci. Zapamiuetuje dobrze jak to robilem i potem szukam sam dalej. |
|
|
|
Arhe Fałszywi Opiekunowie? 08.06.2013 - 12:28
rafal13-50 Istote można poznać po jej zachowaniiu, gdy jest... 08.06.2013 - 12:32
marcinoo Ja takiego spotkałem, fałszywi opiekuni zazwycza... 08.06.2013 - 15:01
rafal13-50 Arche twoim opiekunem może być Chuck Norris ;-) ... 08.06.2013 - 19:32
Arhe Myślałem w sumie dzisiaj nad tym i doszedłem do... 08.06.2013 - 22:18
Arhe A co do medytacji serca....Ktoś próbował? 08.06.2013 - 22:21
Negai1 Osobiście mogę powiedzieć że za mną w astralu... 09.06.2013 - 08:25
rafal13-50 lepiej być sam sobie opiekunem, bo wtedy wiesz na... 09.06.2013 - 09:10
zankel Podobnie te "przypadkowe istoty" mogą b... 12.06.2013 - 18:31
rafal13-50 Zbieg okoliczność?? ;-)
chyba miał na imie Rafa... 12.06.2013 - 18:45
zankel Najlepiej by było spytać samego siebie, czy świ... 12.06.2013 - 18:52
Kimkolwiek CYTAT(Arhe @ 08.06.2013 - 13:28) Pyt... 13.06.2013 - 00:18
Deimond CYTAT(Joanna87 @ 10.11.2013 - 17:40)... 10.11.2013 - 22:04
PigsOnTheWings Na satsangu w Petersburgu osoba podchodząca do Mo... 10.11.2013 - 22:41
Zielarz Gajowy Zbyszek? Sorki, że tak z gruszki, pietruszki, ale... 12.11.2013 - 09:17
Zbyszek Hej Zielu. Trzecie oko, to takie blyskawiczne dost... 12.11.2013 - 09:27
Zielarz Gajowy To nie pojawia nam się trzecie oko na czole?:) Ni... 12.11.2013 - 09:38![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |