|
Nie dawno pisałeś o chorobie swojego dziecka. Zapewne wiesz jak boli bezsilność rodzica nad chorym dzieckiem, kiedy nie ma już co zrobić. Ja też jestem ojcem i wiem jak jest. I patrząc z tej perspektywy, jak zadajesz sobie pytanie, gdzie wsiąka Twoja praca, pot i łzy, płacone w składkach zdrowotnych, w systemie który nie może działać poprawnie, naprawdę tak byś obstawał przy swoim, gdyby karetka nie zdążyła, mimo że szpital jest za rogiem?
Nikogo nie wykluczam, skąd ten wniosek? Człowiek, który wycenił ludzkie życie i sprzedał je w ramach własnego zysku sam się wykluczył z człowieczeństwa. Co nie znaczy, że nie może wrócić, jak zrozumie swój błąd. Ale robienie tego i nazywanie się człowiekiem jest moim zdaniem co najmniej nie smaczne. Ja go nie potępiam, bo sam bez winy nie jestem.
Jednakże patrzenie na społeczeństwo w różowych okularach, nie sprawi że będziemy lepsi, nie sprawi nawet że niedoskonały system będzie mniej niedoskonały, sprowadzi jedynie nas do oszukiwania samych siebie. Tak trudno wyrwać się ze strefy komfortu. Nie mówię, że pozytywnym myśleniem, nie możemy zmienić świata, bo myśląc pozytywnie zmieniamy go cały czas. Co dzień staram się myśleć pozytywnie i wierzę, że coś to zmienia.
|