|
Tyle że to co opisujecie bierze się z waszych doświadczeń i przypuszczeń w jaki sposób ma to działać np. drimer pisze o sobie i o własnych przemyśleniach i traktuje to jako prawdę ostateczną, ja to widzę i dla mnie to jest śmieszne bo on pisze tylko o własnych przemyśleniach,nie o czymś co ma wymiar niepodważalny, co każdy zaakceptowałby że to istnieje,w ten sam sposób ktoś będzie pisał co innego o sobie i będzie to traktował jako prawdę ostateczną, wygra ten kto ma najbardziej przekonujące argumenty które podpierają tą wypierdzianą wizję. To kompletnie chybione apropo medytacji czy przebudzenia ten proces jest totalnie irracjonalny i tak inteligentny że szybko przerasta zrozumienie te słowa mimo że nie oddają złożoności tego procesu doskonale podsumowują to co się dzieje w moim wypadku im bardziej w to idę tym bardziej nie wiem co jest co, po co i jak kompletnie nie mam pojęcia, dlaczego ten proces mimo że jest niesamowity, paradoksalnie odbieram go jako dosyć prosty, nie czuję się lepszy czy inteligentniejszy od innych mimo że doświadczam czegoś niesamowitego,mimo że doświadczyłem tzw. potężnych stanów ducha, w życiu nie czułem się tak zwyczajnie i niesamowicie jednocześnie-jak w jakimś śnie, miewam nadal doły jestem wkurwiony itd. ale doświadczam tych rzeczy z zupełnie innego punktu widzenia, jak ktoś mi mówi o miłości że duchowość powinna być piękna czy jakieś bąki na temat miłości taki człowiek mówi albo o swoich wyobrażeniach na ten temat, albo zatrzymał się w pewnym punkcie, bo potem jest już tylko przekraczanie tych rzeczy, żeby w ostateczności być tym kim był zanim zaczął, bo nie da się być kimś innym niż się jest.W ogóle trudno powiedzieć o jakiś konkretnych wnioskach apropo wymiaru pewności, przez wymiar pewności rozumiem np. istnienie kamienia każdy patrząc na kamień powie że to kamień , ale każdy patrząc na duchowość widzi co innego, najczęście albo to co chce widzieć albo z czym mu wygodnie,nie jesteś i nigdy nie będziesz drugą osobą, możesz pisać tylko o sobie a to i tak będzie chybione bo nie możesz być pewien możesz tylko sam siebie utwierdzić tak jak np drimer on jest święcie przekonany że bla bla bla ble ble (sorry drim)że to co wymyślił ma sens a on jets autorytetem, bo doświadczył to już niby to obliguje do bycia specjalistą lol, kiedy on sam nawet nie wie czego doświadczył, niemożliwe jest wiedzieć to są abstrakcje przerastające zrozumienie, nie do przełożenia, sam sobie wmówił że coś wie i jest tego pewien przywłaszczył to jako pamięć i hełpi się tym, nigdy nie przyzna się że nie wie co tak naprawdę się stało.Inna osoba może doświadczać rzeczy diametralnie innych, to jest potrzeba umysłu żeby wszystko podciągnąć pod jeden schemat niestety wszystko jest inne, natura operuje niezwykłym bogactwem jeżeli pojawi się wgląd widać to . Drimer jakbyś żył tym że nie jesteś swoim ciałem zesrałbyś się ze strachu :D doświadczyłbyś tak potężnej zmiany w świadomości i egzystowaniu że umysł czułby się zagrożony w poważny sposób , mógłbyś tego nie wytrzymać psychicznie tej zmiany a na pewno nie byłbyś zadowolony:D wyobraź sobie że całe życie masturbujesz się to sprawia ci przyjemność a po takiej zmianie twój penis staje ci się obcy i nie staje już.To jest smutne że nikt nie docenia swojej normalności każdy chce być super hiper przypakowany, duchowo i w ogóle, ale to umysł sprowadza ludzi na manowce dlatego że operuje w sferze wyobrażeń, mami w destruktywny sposób niemalże za każdym razem kiedy człowiek dobrnął do celu swoich poszukiwań czuł rozczarowanie bo rzeczywistość nie pokrywała się z kolorową i żywą wizją z wyobrażeń miał czuć się zajebiście a czuje tylko chwilową ulgę bo proces wyobrażania i stawiania nowego celu nie zatrzymał się on dalej czuje głód.Każdy już jest niesamowity i doskonały, taki jaki jest problem tylko w tym że nie wie o tym, umysł do końca życia będzie mu mówił że ma zrobić to czy być taki itd. i póki umysł operuje człowiek nigdy nie zazna spokoju i satysfakcji z tego kim jest.
|