|
Faktycznie romantyzm wymyślono, za pewne po to by zawoalować pierwotne instynkty. Ale teraz ja zapytam Ciebie: Czy umawiasz się z mężczyzną w określonym miejscu, razem idziecie na kawę, herbatę, piwko, pizzę, kolację, obiad i do kina, czy gdziekolwiek indziej? Pewnie się umawiasz, jak my wszyscy ;) Wg tego co napisałaś, nie powinniśmy się umawiać, bo i po co skoro ten mężczyzna może nas zaciągnąć w bramę i tam zrobić co mu się żywnie podoba. A i my kobiety mogłybyśmy rzucać się na każdego przystojniaka z którym właśnie spacerujemy. Wiem, że popadam ze skrajności w skrajność, ale właśnie takie zadanie ma romantyzm. Żebyśmy nie popadli tylko w jednokierunkową patologię. Bo ja wiecznie nie chciałabym się za przeproszeniem rżnąć jak w tartaku. Czasami chciałabym by tej intymnej chwili towarzyszyło coś jeszcze, albo ją poprzedzało np. kolacja przygotowana wspólnie, kieliszek wina, dobra muzyka. Reasumując sądzę, że dyskusja nad romantyzmem i oskarżaniem "go" o ludzki wymysł, to jak dążenie do zezwierzęcenia człowieka, to tzw. dziczy. Jak to się zwykło mawiać "De gustibus non disputandum est". Zatem jak ktoś romantyzmu nie lubi, może przecież obywać się bez pluszaków, kolacji przy świecach, zaproszeniach do kina, spacerach etc. Można od razu lecieć do wyrka ;)
|