CYTAT(QuNa @ 05.01.2014 - 18:23)

moyra a czytałaś chociaż tak książkę? Bo większość osób które nie czytały tak właśnie się wypowiada o niej .. wiesz nie narzucam nikomu co ma czytać tylko polecam bo mi akurat pasuje ta książka , otwiera na nowe , jest bardzo ciekawa i podziwiam autorkę że napisała coś tak fajnego ;)
Co do romantyzmu to dla mnie taki jak sobie ludzie wymyślili nie istnieje, spontaniczne to jest życie a nie idea ;) Bo są na tym świecie ludzie którzy robią to co czują a nie to ci inni im mówią.
Niektórzy są nie spełnieni w sexie , zyciu , związku bo wszystko kontrolują . Zaczynając od samokontroli kończąc na kontrolowaniu partnera.
Czytałam, na szczęście nie całą. Ja polecam Ci książkę "100 dni po ślubie", "Pocałunki na Manhattanie", "Intymność" J.P. Sartre (autorów wcześniejszych publikacji znajdziesz z pomocą brata google).
Zgadzam się, że to życie jest spontaniczne. Jednakowoż Romantyzm nie jest jedynie ideą, jest nurtem samym w sobie, a niekiedy nawet sposobem na życie. Z pozoru to co się nam romantyczne nie wydaje takim często jednak jest. Wiesz, że kiedy kobieta robi striptiz to jest formą romantyzmu? To romantyczny ekshibicjonizm. Druga istota Twojej wypowiedzi oscyluje wokół romantyzmu narzuconego, wbrew woli. Nikt nikomu nie nakazuje romantycznej kolacji a dopiero potem łóżka. Tu już wkraczają narzucane nam normy społeczne, nie romantyzm. Romantyzm sam w sobie jest formą eskalacji uczuć. Jest formą zabiegania o czyjeś względy lub łamania rutyny w związku. Czymś szczególnym, nie narzuconym. Romantyzm jest czymś miłym, a Ty opisujesz go jakby miał jedynie negatywny wydźwięk. Chciałoby się coś dodać... ale ugryze się w język ;)