CYTAT(Woytas74 @ 05.01.2014 - 22:32)

ale nie rozumiem - miałaś do czynienia z tym urządzeniem lub podobnym i w związku z tym wiesz, że lepiej, czy też po prostu piszesz dla samego pisania nie wnosząc nic do tematu?
Wszystko można oddać naturze, nawet chorych na raka, po co ich napromieniowywać i leczyć chemią raka mimo skuteczności bliskiej 80% lepiej przejść na wegańskie jedzenie i oddać resztę naturze. Przy okazji tak zrobił Steve Jobs i mimo miliardów na koncie kopnął w kalendarz, a lekarze dawali mu bardzo wysokie szanse na wyleczenie jego raka trzustki (reemisja) - też wiedział lepiej - o przepraszam namówili go "zacni" znajomi weganie i miłośnicy natury oraz wszelkiej maści hokus-pokus. Teraz Steve podziwia naturę ale od spodu :)
Woytas74 Ty naprawdę wierzysz w skuteczność chemioterapii? A nie słyszałeś nigdy tego, że wyleczonych dzięki temu sposobowi nazywa się ludzi, którzy żyli jeszcze potem 5 lat (kij z tym, że miesiąc potem umierali), a co roku tę granicę się obniża, by wyglądało, że chemioterapia jest coraz lepsza? Pogadaj ze środowiskiem lekarskim, myślę, że Twoje poglądy na ten temat TROCHĘ się zmienią. Metoda leczenia na raka jest narzucona odgórnie od dawien dawna, jest milion leków na ten 'nowotwór', ale dzięki koncernom farmaceutycznym właśnie i mediom ludzie myślą, że nie da się go wyleczyć inaczej jak chemioterapią.
I nie, nie miałam styczności akurat z TAKIM urządzeniem, ale wiem, że napromieniowanie bardzo wpływa na człowieka, można sobie gadać, że jedno urządzenie więcej to nic, ale to tak jak by osoba bardzo chora miała się jeszcze przeziębić. Może od razu zróbmy z siebie robotów, będziemy super wydajniejsi, co się na pewno spodoba wszelkim korporacjom.
Szczególnie POZDRAWIAM