haereticus
Grupa: Podróżnicy
Postów: 1009
Dołączył: 26.01.2013
Nr użytkownika: 9314
CYTAT
Byłem tam w kilku przełomowych momentach gdy sprawdzałem dlaczego i w jaki sposób doszło do upadku świadomości na planecie. Początkowo myślałem że się to stało na Atlantydzie ale już w czasach Lemurii zło zapuściło korzenie. Atlantyda to była już ostateczna nasza klęska. Ludzi o pozytywnych intencjach nazwijmy białymi magami ponieważ używali energii czyli jak kto woli magii w celu niesienia pomocy, myślę o tych zaawansowanych duchowo ludziach. Zresztą takiego nazewnictwa używano wtedy, a dopiero w ostatnich tysiącleciach powstało nazewnictwo , anioł , archanioł, święty, oświecony hierarcha, papież itd, czyli więcej nazw niż uduchowionych. Zastanawiałem się nad rozbieżnościami w opisach tamtych czasów bo przecież wielu ludzi stara się to nam przybliżyć i doszedłem do wniosku że zależy to od wiedzy i poziomu świadomości autorów wiadomości. Jeśli trafimy na zaawansowane technologie a nic o nich nie wiemy to w zasadzie trudno je opisać , ba nawet nasza podświadomość nie pojmuje tego i nie ma narzędzi do jakiej sensownego pokazania tego świadomości fizycznej. Jeśli ktoś nie wierzy w na przykład ufo to mimo że jego podświadomość to zobaczy to nie uwierzy i opisze nam że był to na przykład wóz drabiniasty bo nie potrafi opisać tego co przecież według niej nie istnieje. Nawet opisy wypadku na drodze każdy opisze nieco inaczej czasem bardzo różnie i jest na to wiele dowodów. Weźmy Atlantydę która została zatopiona przez wybuch wulkanu jak to często jest opisywane, ale jak na to popatrzeć z wyższego poziomu to powodem nie spowodowała tego ani planeta Nibiru ani wulkan. Doszło do potężnej wojny pomiędzy białymi a czarnymi magami a raczej Ci biali znienacka zostali zaatakowani potężną energetyczną bronią o mocy wielokrotnie większej niż atom. Atlantyda miała osłonę, czaszę ochronną która chroniła mieszkańców wyspy przed nieproszonymi gośćmi którzy opanowali już prawie całą planetę. Ci agresywni zmagazynowali potworne ilości energii nazwijmy ją energią bojową i zrobili z tego wielką bombę która rzucili na Atlantydę. Wybuch był tak potworny że wgniótł cało wyspę w głąb oceanu. Powstała potężna tsunami która praktycznie przetoczyła się po wszystkich lądach. Zagłady uniknęły tylko tereny najwyzej i najdalej położone od Atlantydy. Najprawdopodobniej był to ten mityczny potop. Jak widać zaślepienie nienawiścią tej mrocznej części mieszkańców planety nie dało im wyobrażenia że przecież sami też zginą, ważniejsze było unicestwienie ostatniego uduchowionego miejsca na Ziemi. A co do opisów jak się to odbyło to większość widziała wybuchy wulkanów , które przecież maso wybuchały na wielkich obszarach planety , ale jak miały nie wybuchać skoro kawał lądu wbitego w głąb ziemi wytworzył ogromne ciśnienie które uwolniło się w postaci trzęsień ziemi i potwornych wybuchów wulkanów.
a pierdolić tych wszytskich mistrzów i ich mądrości , ważne jest to co sam dla siebie zrobisz, póki masz głód nie zrobiłeś nic nie odkryłeś niczego, niewykluczone że głód będzie trwał do końca twojego życia tzn. nie odkryjesz niczego, nie rozwiązujesz nic poprzez cytowanie umarlaków