CYTAT(diaboliq @ 13.03.2014 - 16:10)

Otwieranie się na nauki Buddyjskie jak i ich odłamy to nie jest najlepszy sposób w dodatku jest to sprzeczne z wiarą Katolicką. Nie można stawiać Buddy który był tylko człowiekiem na równi z Jezusem synem Boga.
Dziwne stwierdzenie, to że wyrośliśmy w tym kregu kulturowym determinuje takie stwierdzenie że Jezus jest nam bliższy niż cokolwiek innego "orientalnego", nie wiem kim był Jezus, ale niepokalane poczęcie to wymysł soborów IV wiecznych m.in nicejskiego z 325 roku. Aby wywyrzszyć statut kultu. Aczkolwiek szanuje Jezusa i to co repreznetował, i nie wydaje mi się aby to, że był synem cieśli czy nawet miał dzieci z Marią Magdaleną (jesli by tak było) mogło by cos umniejszyc jego wkład w zwiększanie wibracji ziemskich. Jezus ukazywał jak powinno sie żyć tak jak wielu innych myslicieli, a kategoryzowanie go i mówienie co jest lepsze a co nie to juz tylko dogmat, i nie radze tak myśleć. Trzeba wyjść poza własny krąg kulturowy mimo iż mamy go tak głęboko w dna. Gdybyś urodził sie hindusem, tybetańczykiem, czy indianinem nawahoo mówił byś co innego, odpowiedniego twojemu zakorzenionemu światopoglądowi, i bliższemu twemu sercu, więc odradzam zestawianie czegokolwiek. Co do dzogczen to nie religia tylko filozofia, która przynosi spokój i rozpuszcza szalony umysł. Z wszystkiego trzeba brac to co najlepsze. Każda prawda jest uniwersalna, a każdy z nas stoi na odpowiednim sobie poziomie świadomości.