|
Spotkałem się z teorią, że pacyfka, to tak naprawdę znak śmierci i zniszczenia, wojny i przemocy, a nie pokoju i tego, co z tym związane. Ponoć gdyby odwrócić pacyfkę "do góry nogami" to wtedy swym kształtem przypominałaby drzewo - symbol życia, obfitości, a więc właśnie i pokoju. Co do swastyki, nie wiem w którym kierunku powinna być, ale może też użyłeś ją nie w tą stronę? Jeszcze trzeba do tego wziąć pod uwagę podświadomość. U jednych krzyż nie działa, a u innych działa cuda. W obecności jednych odwrócić krzyż i nic, a drudzy będą czuć strach, grozę i zło.
Jak pisałem, nie miałem pozytywnych odczuć z ankhiem, a czułem jakiś "ciężar" i "blokadę", pewien nacisk/ucisk. Nie wiem na pewno z czego to wynika, że Ty masz zupełnie inaczej. A próbowałeś "Pierścienia Atlantów"? Ciekawy jestem jak na niego zareaguje Twój organizm...
Z tymi istotami odwiedzającymi nigdy nie wiadomo z początku. Można nic nie czuć złego od nich, póki wszystko dzieje się po ich myśli. Nie chcę tu Ciebie ani nikogo straszyć, ale po prostu obserwuj jak to się dalej potoczy i nie ufaj na 100%, zachowuj zdrowy rozsądek i nie pozwól sobą kierować i mówić Tobie, co masz robić. Pozdrawiam :)
|