CYTAT(Pavveł @ 14.05.2014 - 00:07)

a skąd stwierdzenie, że źródło naszych myśli jest w głowach? skąd stwierdzenie, że te głowy są od siebie odseparowane martwą przestrzenią? nader wysunięte wnioski...
na szczęście dzisiaj prawdziwi naukowcy zaczynają dyskwalifikować te zabobony :)
wg obecnie znanych ludzkości informacji najbardziej prawdopodobne jest, że wszechświat sam w sobie jest inteligencją, a wszystko dzieje się w "jego głowie"... my, ludzie, zaś na zasadzie fraktalności, jesteśmy odbiciem wszechświata i też mamy własne światy we "własnej głowie", ale ten kierunek nie idzie tylko wewnątrz nas, ale i na zewnątrz. Całe istnienie jest świadome i myślące, nasze myśli istnieją wewnątrz i na zewnątrz nas i tak samo oddziałowują... Wg. mechaników kwantowych rzeczywistość nie istnieje w oddzieleniu od świadomości, która na bieżąco ją modeluje.
Jeśli ktoś chce liznąć dokładniejsze wyjaśnienia na ten temat, polecam np. wykład Nassima Harameina o świętej geometri, wywiady z Johnem Hagelinem o zunifikowanym polu i coś od Michaela Talbota o holograficznym wszechświecie ^^.
A jeszcze pytanie - gdzie to jest w naszej głowie? A gdzie jest nasza głowa? A gdzie nasze ciało, gdzie nasz kraj, planeta, układ, galaktyka, etc., aż w końcu skończą nam się punkty odniesienia... więc gdzie to wszystko jest? gdzieś? nigdzie? no chyba jakoś tak :)
Poza tym, co poświadczył kolega Woytas, wszechświat jest bardziej złożony i tajemniczy, niż się większości nieogarów z fizyki wydaje :p Materia nie istnieje, to jest tylko i aż wibrująca energia, podobnie jak z elektronami, które latają w naszym ciele... to po prostu informacja oddziałująca na bazie odgórnie ustalonych inteligentnych praw... te prawa są inteligentne i nie potrzebują elektronów i aksonów, by je stworzyć, a wręcz jest przecież na odwrót... wszystko jest żyjącą informacją...
tak też więc wszystko może się dziać zarówno poza, jak i wewnątrz głowy jednocześnie, jedno drugiego nie wyklucza ^^.
Zgadzam się całkowicie z tym, co napisałeś, jednak w moich pytaniach/wypowiedziach celowo nie chciałem zagłębiać się w naturę świadomości i istnienia. To są kwestie, z mojej perspektywy, w tym wątku, nieco już za bardzo komplikująca treść. Chciałem uzyskać w miarę rzetelną odpowiedź na najklarowniej postawione pytanie. Byłem w stanie osiągnąć powyższe poprzez odniesienie i zamknięcie zagadnienia w obrębie naszego codziennego i dajmy na to kolektywno-fizycznego paradygmatu rzeczywistości.
Dziękuję Wszystkim, którzy wyjaśnili mi na czym polega natura frapującej mnie kwestii. Nie rozumiem tylko jednego, dlaczego Kolega "klucznik" uznał, że należy dodać pejoratyw "niestety". Wydaje mi się, że w odniesieniu do OOBE, to "odcięcie" jak najlepiej.
Wszystkiego dobrego!