|
Jak widać każdy inaczej doświadcza swoje wyjścia. Ja uważam, że ani wibracje, ani paraliż nie jest konieczny do osiągnięcia obe. Miałem obe z wibracjami z paraliżem i bez jednego i drugiego, a właściwie nie czułem ich więc uważam, że ich nie było. Jak się zdarzało to wibracje były bardzo lekkie, nie telepało mną jakbym miał padaczkę, a było to ciekawe uczucie przechodzenia energii przez ciało. Co do paraliżu to w moim przypadku zdarzały się rzadko, ale kiedy już były dość mocne, z którymi się nieźle męczyłem, co się kończyło tylko stratą energii i wyjście było bardzo rwące i niezbyt miłe. Czułem się jakbym był przyklejony do łóżka superhiperzajemocnym klejem i dodatkowo ważył X ton.
PS. Proponuję nie zwracać uwagi na paraliż i wibracje, a skupić się np na projekcji ;).
|