|
Ciekawym i bardzo pouczającym doświadczeniem w świadomym śnie jest przybieranie postaci zwierząt. Często to robię "śniąc na jawie" i nawet w takim stanie potrawie dobrze wyjaśnić zachowanie np. kota w danych sytuacjach. Dzięki temu rozumiem czemu mój pupil lubi spać w takich pozycjach a nie innych, czemu lubi jak się głaszcze w tym a nie w innym miejscu, odpowiedzi na te pytania są oczywiste w tym stanie choć normalnie sam nie potrafił bym to wyjaśnić. Dochodzi nawet do sytuacji w których doświadczam uczuć czysto instynktownych, wykonuje wtedy czynności pod wpływem jakiegoś widzimisię kompletnie nie wiedząc czemu to służy, ale czując że taki wybór wykonać powinienem, a które mogę zaobserwować u swojego kota.
Co ciekawe, można doświadczyć złudzenia doznawania nowych zmysłów. W przypadku zmysłów które inne gatunki mają lepiej rozwinięte np. węch u psa, wzrok u sokoła to jest drobnostka. Schody zaczynają się w przypadku gdy zwierze posługuje się zmysłem który człowiek nie posiada np. echolokacją u nietoperza lub delfina. Wtedy mam do czynienia z pewnym rodzajem konwertowania na zmysły ludzkie. W przypadku echolokacji potrafię po pewnym czasie latania po lokacji, stworzyć schematyczny obraz przestrzeni, gdzie przestrzeń i obiekty w nim zawarte są nadpisywane w miejscu na którym używam echolokacji. I w tym momencie mimo złudzenia posługiwania się nowym zmysłem, wiedziałem gdzie się znajduję tylko dlatego, że widzę to miejsce oczyma mojej wyobraźni. Podobny efekt zaobserwowałem na „Niewidzialnej Wystawie” w Warszawie. Pomieszczenia do dziś dobrze pamiętam mimo że nie widziałem ich na oczy, wiedzę je oczyma wyobraźni. W przypadku węża, który dobrze rozpoznaje drgania, mogę za pomocą jego zmysłu określić w którym kierunku, jak daleko, uderzył obiekt z daną siłą i na jakiej powierzchni. Mimo to wiedzę w wyobraźni schematyczną reprezentację tych wartości bez podawania szczegółów. Zwierzęta te nie korzystają z wyobraźni w sposób wizualny tak jak ja.
I tu chciałbym zakreślić i wyróżnić tą granice w snach. W teorii nie da się doświadczyć zmysłów których nie posiadamy fizycznie, mimo że LD jest tak uniwersalne w kreacji. Nie wieże w to! Jeśli przyjmiemy, że sen nie zamyka się tylko w obrębie nocnej aktywności elektrycznej mózgu lecz wybija się daleko poza obrys naszej czaszki – a tym zajmuje się właśnie to forum – możliwe stało by się doświadczanie w taki sposób w jaki to robią inne organizmy nawet nie pochodzące z tej planety lub żyjące w innym rodzaju środowiska np. ameba ponieważ nie wymagało by to posiadania odpowiednich obszarów mózgu odpowiedzialnych za interpretacje informacji ze zmysłu. To, że doświadczamy sny z wykorzystaniem symulacji dla zmysłów fizycznych wynika wyłączeni z przyzwyczajenia, wygody i ze względów praktycznych.
Wiem, że to temat na dłuższą dyskusje więc postarałem się tylko powierzchownie zarysować problematykę tej idei. Rozwój poprzez doświadczanie jest fajne, ale rozwój poprzez doświadczanie zmysłów które normalnie nie da się doświadczyć jest epickie.
|