|
To ja też wrzucę moje wierszyki :) ------------------------------------------------------------------------- O Niej
Nigdy nie powiesz mi słowa "Kocham". Nie usłyszę też z Twych ust "Wynocha". Nie zastanawiałem się, czy będziesz idealna. Niekiedy boję się, bo bywasz nieprzewidywalna.
Choć jesteś przy mnie, nie czuję Twej bliskości. Za to doskonale znasz moje wszelkie słabości. Nie okazujesz mi żadnych uczuć, bo nie potrafisz. Nie wiem też czy coś Cię ruszy, gdy mnie stracisz.
Nie umiem stwierdzić , czy na świat patrzysz pozytywnie. Jednak każdą sytuację, oceniasz bardzo obiektywnie. To wszytko sprawia, że czasami Cię nie pojmuję. Ale chcę poznawać Cię bliżej, ciekawość nade mną góruje.
Rozpaczam, gdy nie zjawiasz się na moje życzenie. Wiem za to, że będziesz, gdy wydam ostatnie tchnienie. Będziesz, bo nie możesz patrzeć jak ludzie się męczą. Oddają Ci wszystko, a nazywają Cię Śmiercią.
--------------------------------------------------------------------------------------------- Fałszywy Przyjaciel
Pomóż mi proszę, pomóż przyjacielu. Inaczej ja zginę, ale, w jakim celu? Nie zostawisz mnie, nie po tylu latach. Proszę, on na części mnie rozpłata.
Pamiętasz, gdy dorastałeś, byłem przy Tobie. W każdy dzień i wieczór, przy każdej chorobie. Po tym wszystkim nie okażesz wdzięczności? Proszę on zaraz przyjdzie, zabije mnie, litości!
Przecież wiesz, że jestem Ci potrzebny. Jestem Ci bliższy, bardziej niż krewny. Dam Tobie wszystko, co zechcesz, złoto, kobiety. Ratuj przyjacielu, a wyjawię najskrytsze sekrety.
Odezwij się, a nie tylko stoisz i obserwujesz. Pomyśl, on tu przyjdzie, nic nie rozumiesz? Ty także zginiesz, nie ujdziesz jego grzmotom. Zrób coś, dalej, bo zginiemy razem idioto!
Wtem grzmot energii, przeszył jego ciało. Pragnienia zniknęły, bo tak być musiało. Istnienie z tu i teraz wypłynęło. On pozostał, tylko ego zginęło.
---------------------------------------------------------------------------------------------------- Valkiria
Wszystko czego szukam od zawsze umyka po chwili, Ile dać trzeba za najrzadsze z nich w oczach Valkirii. Czym zdolny zranić swych bliskich dla snu? Czym godny na moment pozbawić ją tchu?
Wpadając ponownie w bezkresną otchłań przyjemności, Przyjmuję łagodniej twe zepsucie do szpiku kości. Bo ten magiczny moment ma swoje prawa, Koniec tragiczny gdy podróż jest nudnawa.
I znowu tkwię w miejscu jak pusty arkusz, Valkirio śmię krzyczeć, obudź z letargu! Być może istniejesz tylko w moim umyśle. A więc zadrzemię, aż znowu Cię wyśnię.
|