CYTAT(Marmistrz @ 02.07.2014 - 13:38)

Opisujecie swoje przeżycia "na granicy przejścia", dla mnie niesamowicie intrygujący temat, bardziej nawet niż samo podróżnowanie. Jako, że mam naturę badacza i sporo doświadczeń z przeszłości jestem przekonany, że możliwe są przypadki dzielenia uwagi pomiędzy ciało astralne i fizyczne w tym samym czasie. Czekam na Wasze komentarze i przeżycia :).
Witam, jestem tu nowy i trafiłem na Twój post który mnie bardzo zaciekawił ponieważ ja również jako dziecko około 10 - 15 lat miałem (jak to wtedy nazywałem) "sztywnienia". Podczas snu który bywał różnej treści, nagle we śnie zaczynało się czegoś robić więcej i więcej np. jest lato, koło mnie lata sobie pszczółka, cicho bzyczy, jest przyjemnie i ciepło i pojawia się druga pszczółka i trzecia, piąta, bzyczenie narasta i jest już cały rój i tak bzyczą jak głośno nastawione, niedostrojone radio a ja zaczynam sztywnieć. Wtedy uważałem to za koszmary i bardzo się tego bałem. Za wszelką cenę chciałem się obudzić ale nie mogłem nawet krzyknąć ani się poruszyć. Gdy chciałem krzyczeć, słyszałem tylko moje ciche jęki jakbym był sparaliżowany i w końcu udawało mi się obudzić. Nie wiedziałem co to jest. Nawet mówiłem o tym domownikom żeby gdy tylko usłyszą jak jęczę, natychmiast mnie budzili ale tylko kilka razy ktoś mnie usłyszał. Z większości takich snów budziłem się sam, śmiertelnie wystraszony.
Niektóre z tych stanów zaczynały się podczas drzemek o różnych porach dnia. Wtedy przychodziło "bujanie" i co ciekawe, owo "bujanie" przydarzało się tylko podczas leżenia na brzuchu. Na przykład: Leżę na brzuchu na kanapie, oczy mam zamknięte i czuję, że cały pokój buja się od lewej do prawej jak huśtawka, tak jakbym ruszał gałkami ocznymi robiąc półkola od lewej - w dół - i do prawej, i z powrotem z szybkością odpowiadającą bujaniu się huśtawki. Nie były to dla mnie przyjemne doświadczenia więc natychmiast starałem się rozbudzić.
Kiedyś ten stan się chyba pogłębił bo nagle zobaczyłem swoją głowę i rękę uderzającą o kanapę po to żeby się obudzić. Zobaczyłem to z góry, około pół metra nade mną i chyba ze strachu natychmiast się obudziłem a gdy otworzyłem oczy zobaczyłem tą samą rękę nadal uderzającą o kanapę ale już z niższej perspektywy - mojej fizycznej głowy, czyli z "normalnej" perspektywy.
Z przeżyć które pamiętam, miałem też takie, że przyśniło mi się iż latam sobie po okolicy i widzę ludzi którzy wysiadają z autobusu i nagle czuję, że zostaję wciskany na siłę, przez głowę do mojego ciała. Gdy mnie wciśnięto, pamiętam porównanie jakie wtedy miałem. Czułem się jak ściśnięty sznurkami baleron. Ciasno, gorąco i nie można się ruszyć i... otworzyłem oczy. Miałem od razu ochotę pójść w miejsce gdzie latałem "we śnie" aby sprawdzić jacy ludzie wysiedli z tego autobusu bo zapamiętałem faceta w kolorowej kurtce, tak było to realne odczucie.
Czy Ty albo ktoś z Was miał podobne przeżycia?
Teraz mam, prawie trzydzieści lat więcej i choć od dawna bo od nastolatka interesowałem się OOBE, Dwie pierwsze książki Monroe'a czytałem mając 15 lat to jednak albo strach albo coś innego nie pozwalało mi robić doświadczeń. Teraz chyba do tego dojrzałem. Świadczy o tym fakt, że tu jestem. Chcę podróżować!
Ściągnąłem nawet SBaGen program z linku w poście forumowicza danEG z dzwiękami hemi-sync. Nie są to oryginalne nagrania z Instytutu Monroe'a ale ktoś zmierzył częstotliwości i zrobił podobne nagrania za co jestem mu bardzo wdzięczny bo chyba działają a na nagrania z Instytutu Monroe'a mnie niestety nie stać.
Oto link do postów w tym temacie jeśli ktoś jest zainteresowany:
http://www.oobe.pl/park/Dwieki-Od-Monroe-t5753.htmlA poniżej link do programu z dzwiękami:
http://uazu.net/sbagen/sbagen-win-1.4.4.exeWczoraj próbowałem Focus 10 czyli "mózg rozbudzony, ciało śpiące" i muszę Wam powiedzieć że doznałem ciekawych wrażeń. Moim ciałem kilka razy wstrząsnęło jak to się u mnie dzieję gdy przechodzę w stan snu ale nie zasnąłem tylko mogłem wszystko obserwować. Obserwowałem oddech, który jakby przyspieszył ale nie odczuwałem tego fizycznie (trudno opisać). Słyszałem przy tym szybsze bicie serca ale znów, nie czułem tego fizycznie. Potem zaczęły się pojawiać kształty, wyłaniały się z wielką szybkością, jak szybko przewijany film ale były jakby rysunkami linii w dwóch kolorach: czarno - złotym. Obserwowałem to z ciekawością i nagle poczułem przyjemne mrowienie w całym ciele, trochę się tego bałem. Wciąż nie mogę pozbyć się strachu ale czułem, że jestem jakby w innej fazie. Fajna sprawa, dzisiaj znów słuchawki na uszy i będę eksperymentował.
Przepraszam bardzo, jeśli zanadto odbiegłem od tematu ale może komuś się te informacje przydadzą a może ktoś miał podobne odczucia?
Pozdrawiam Cię Marmistrz i wszystkich podróżujących lub dopiero próbujących!