Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
> Potrzebuję Pomocy- Nie Umiem Wyjaśnić Tych Sytuacji.
Ginny
post 15.07.2014 - 22:22
Post #1

Przechodzień
Grupa: Podróżnicy

Postów: 3
Dołączył: 15.07.2014
Nr użytkownika: 9612




Hej, piszę do was z zapytaniem. W sumie pewnie wielu mnie wyśmieje, ale cóż, warto zapytać. Hymm... no to tak. Od roku chyba. Nie wiem tak to określić, może mi pomożecie. Kładę się spać godziny jakoś 22-3 nad ranem czasami później, zamykam oczy i zasypiam. Tylko to wcale nie jest sen, na początku widziałam swoje ciało z góry, było ciemno, a nagle byłam w swoim ciele i ono się samo poruszało, nie mogłam się z tego stanu wydostać jak bym napierała na jakąś ścianę. Gdy udało mi się wydostać serce biło mi bardzo szybko i bałam się. Tylko to trwało zaledwie kilka minut od położenia się spać. na początku zignorowałam tą sytuację, ale nie ustępowało, raz na miesiąc częściej. Zawsze byłam wszystkiego świadoma w tym "śnie" robiłam co chciałam aż w końcu napierałam na ścianę z której nie mogłam się wydostać. w końcu postanowiłam powiedzieć to rodzicom, szczerze ? bałam się , że mnie wyśmieją. Ojciec stwierdził, że sprawdzi o co chodzi z moim łóżkiem ( w tym miejscu spała kiedyś moja ciotka i dusiły ją zmory) przyszedł z obrączką, tak jak doszukania wody i wziął ją nad miejscem gdzie miałam poduszkę obrączka nie kręciła się w kółko jak zwykle tylko z boku na bok i coraz szybciej, położyliśmy krzyż w tym miejscu obrączka kręciła się w koło tak samo było z jego skarpetkami i czarnym kotem. kazał mi kłaść nogi w tym miejscu gdzie miałam głowę. Myślałam, że pomogło, ale nie. Pod poduszką trzymałam krzyż, poważnie. A pod materacem woreczki z jego skarpetkami, w sumie pomagało. Była taka noc w tym roku, jakoś przed wakacjami, że męczyło mnie to 3 razy pod rząd, w pokoju było tak ciemno, naprawdę czułam, że coś w nim było. Po prostu nie mogłam tego znieść, poprosiłam ojca, żeby przyszedł do pokoju i spał na łóżku siostry, był to cios dla mojej dumy, ale za bardzo się bałam. Gdy przyszedł pierwsze co zrobił to otworzył okno na szerokość, drzwi i drzwi balkonowe, które są na przed pokoju, i zgasił światło, zrobił się niezły przewiem i "ta" ciemność znikła. Normalnie spałam przez resztę nocy. Ojcec sprawdzał jeszcze raz moje łożko i okazało się, ze tylko na środku obrączka kręci się w kółko. Nie cierpię siebie, że się boję czegoś takiego, ale cóż nic na to nie poradzę. Po bierzmowaniu miałam nadzieję, że ustaną te ataki, ale nie miałam ich jakieś 3 tyg , nawet nie od bierzmowania, a miałam je 24 czerwca tego roku. W tamtym tygodniu byłam w ogródku, leżałam na kamieniach, i słyszłam głos mojej najmłodszej siostry dochodzący z domu i zapewniam was to nie był miły głosik. Pojawiła się ona już drugi raz. Dzisiaj w porze dnia, leżałam na łożku i czytałam ebooka na tablecie, trochę zaczęło mi się chcieć spać, więc zdjęłam okulary i zamknęłam oczy. Było ciemno. przed oczami miałam ścianę w pokoju mojego dziadka, która była lekko oświecona światłem, znów nie mogła się wydostać, to jest jak przedzieranie się w mule , ruchomych piaskach, na początku nie możesz nic zrobić im mocniej walczysz tym większą władze odzyskujesz, myślałam, że się wybudzam, krzyczałam, a gdy się wreszcie naprawdę obudziłam usta miałam zamknięte. Nie wiem dokładnie co to jest, ale czasami pokój w nocy jest bardzo czarny, kiedyś 3 razy pod rząd po 24 słyszłam szuranie łańcuchów pod oknem. Pomorzcie mi chcę się tego pozbyć, chce normalnie spać , nie bać się mam coś zapobiegawczych sposobów, które i tak nie dają żadnych rezultatów. Oprócz takich sytuacji w moim życiu zdażyły się też inne. Byłam u koleżanki na noc. poszłyśmy jakoś spac po 5 . przed snem koleżanka opowiadała o swoim dziadku, złym dzidku w pewnej chwili powiedziałam " niech zgnije w piekle." gdy poszłyśmy spac leżałam jakieś 10 minut i przed oczami miałam 2 białe punkty, które się do mnie zbliżały i wpadły na mnie, moje ciało samo podskoczyło, zaczęłam się chisterycznie śmiac , przez dwa dni maiałam okropnego pecha. matka powiedziała mi, żebym nigdy nie mówiła już taki słow na zmarłych.. siedziałm nad stawem isłuchałam głośnej muzyki na, byłma w słuchawkach i myślałam , zę moja siostra za mną usiadła, gdy się obruciałam nikogo nie było. Mam 17 lat. Z góry dziękuję za pomoc, Ginny.
Profile CardPM
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Sagle
post 16.07.2014 - 17:19
Post #2

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 331
Dołączył: 31.01.2013
Skąd: Skądinąd
Nr użytkownika: 9321




@Ginny, a twoje siostry czują coś podobnego, doświadczyły podobne ekscesy? Rozmawiałaś o tym z nimi, czy nie chciałaś ich niepotrzebnie niepokoić? Jak nie (nie mają, nie rozmawiałaś) to może nie mów tego siostrom, bo włączy się autosugestia itd.
Rozumiem, że do tego odczucia dochodzi w przestrzeni sennej, niefizycznej, tak?
Być może to się dzieje w twojej głowie, w twoim umyśle, a pierścień faktycznie może cie dodatkowo nakręcać, co już pisał Deimond.
Moim zdaniem jesteś podatna na tego typu 'energię', sugestie.
Ja miałem kiedyś podobne sny, koszmary jakie opisywał Pavveł i inne przeżycia paranormalne w realu.
Nie będę się tu tak rozpisywał, ale tamte koszmary już od paru lat mi się nie śniły. Wtedy się ich bałem bardzo, budziłem się z dusznościami. Co do pewnych odczuć np wyraźne czucie czyjejś obecności obok mnie, w pokoju gdy idę spać, a nawet wrażenia wzrokowe np widzenie cieni (ciemnych, zacienionych bytów) zdarza mi się w sumie od dzieciństwa i trwa wciąż. Przynajmniej raz w tygodniu czuję taką obecność i/lub widzę bezforemne cienie. To jednak mnie już nie rusza, nie czuję strachu przed tym czymś/kimś, tą obecnością.
Podchodzę nawet do tego odczucia normalnie, a do niby tego bytu w sposób przyjazny. To coś co mnie czasem odwiedza jest dla mnie neutralne, nie robi mi żadnej krzywdy, ani też nie dostarcza pozytywnej energii. Po prostu sobie jest. A może to tylko silne odczucie, jakaś moja podświadoma chęć, wyobraźnia(?)...
Nieważne.
Mimo, że nie wiem co dokładnie doświadczasz, tylko tyle ile tu napisałaś, dam pewną radę.
Możesz spróbować, nuż się uda...
Domyślam się, że nie jest Ci i tak łatwo i nie będzie, żeby się tego pozbyć, no ale....
Podczas następnego takiego przeżycia spróbuj się uspokoić, uświadomić sobie to, opanuj stres i strach (wiem co pisałaś wyżej, mimo to spróbuj). Spróbuj się nie wyrywać, nie męczyć się, ale też nie odpuszczać, tylko delikatnie, subtelnie to wykorzystać i ulecieć. Spróbuj...
Nie gwarantuję skuteczności, próbuję pomóc, skoro tyle rzeczy zawodzi...
Życzę Ci powodzenia i spokojnych nocy.
Pozdrawiam ;).
Profile CardPM
+Quote Post



Go to the top of the page
Start new topic