|
Suchowiec, nie bardzo chciałem zostać modem, a bardziej zmienić starych modów na jakiś nowych, bardziej się przykładających, rzetelnych i ogólnie będących w porządku...
Zielu, to przysłowie zawiera mądrość ogólną. To, jak wygląda współczesna cywilizacja to trochę odrębna sprawa, która owszem wpływa na to, jak odniesiemy się do tej naturalnej zależności, która jest opisana w tym przysłowiu. Nie można sobie zmienić tego prawa tylko dlatego, że trudno je spełnić w takich warunkach i dlatego, że zmieniając jego treść usprawiedliwilibyśmy przed sobą swoje zachowanie, które jest wytyczone przez warunki tej cywilizacji i nie koniecznie sprzyja wypełnieniu tej zależności. Jeśli masz mieć pretensje, miej je do tego, jak jest zbudowana ta cywilizacja, a nie do przysłowia, czy prawa o którym traktuje. I nie twierdzę, że należy rzucić wszystko, by się bawić z dzieckiem (pomijając kwestię, że spędzanie czasu z dzieckiem nie musi oznaczać wyłącznie zabawy, bo z dzieckiem można też robić inne pożyteczne rzeczy) i że dziecko nie potrzebuje w ogóle pieniędzy. Tak mamy skonstruowaną niefajnie cywilizację, że musimy ciężko i długo pracować, by zapewnić dzieciom podstawowe fizyczne kwestie i nie ma bardzo czasu na zapewnienie im lepiej tych duchowych... Więc jeszcze raz powtarzam - problem leży po stronie cywilizacji, a nie aspektu zawartego w przysłowiu, czy naszym postępowaniu niezgodnie z tym aspektem. A jeszcze odpowiadając na Twoje pytanie... Poświęcając mało czasu dziecku jest bardzo prawdopodobne, że dziecko wychowa w b. dużej mierze społeczeństwo, nie Ty. Dziecko będzie chłonęło masę śmieciowych informacji z reklam, z telewizji, internetu, ogólnie mediów, także od innych ludzi i ich iluzorycznych pobudek także płynących z powyższej wymienionych kwestii. Poświęcając zaś za dużo pieniędzy względem czasu, sprawiamy że dziecko się rozpuszcza, przestaje doceniać pewne rzeczy i potrafić wczuć się w rolę innych i ich rozumieć, a także przestaje z czasem czuć szacunek do ludzi i do samego rodzica, który bardziej kojarzy się ze stroną materialną, niż duchową (a profity materialne w późniejszym wieku bardziej zapewnić może praca, nadziany mąż, itp. itd. niż rodzic). I zwróć proszę uwagę, że piszę tu po prostu o zależnościach, jakie występują. To, czy dobrze robisz czy nie, postępując tak czy tak, to inna sprawa, bardziej złożona i względna, jak już wspomniałem także wyżej.
Pozdrawiam ^^.
|