CYTAT(suchowiec @ 03.09.2014 - 16:01)

mi to wygląda ze był do wykonania jakiś cel, była przeszkoda, człowiek utkwił w tej przeszkodzie i teraz nie może się z tym pogodzić
Dziękuję za Twoją odpowiedź. W pewnym sensie masz rację.
Jeśli przyjmiemy za pierwotny cel mojej podróży (życia) miasto (dodatkowo po ciemnej czyli materialnej stronie) i miasto to zinterpretujemy jako uporządkowaną przestrzeń społeczna, która gwarantuje materialne bezpieczeństwo.
Czyli celem byłoby wedle tej interpretacji dążenie do jakiegoś statusu społecznego i materialnego to rzeczywiście mogę powiedzieć, że ten cel przestał mi wystarczać, a wiec nie został też w pełni osiągnięty, przy czym nie tyle mnie na nim zależy co nadal jestem pod wpływem środowiska zewnętrznego, które niczego poza wyznacznikami materialnymi sukcesu nie widzi.
Przy czym wydaje mi się że to nie wszystko co można z tego snu wyciągnąć :) ciąg dalszy poniżej:
CYTAT(Woytas74 @ 03.09.2014 - 20:18)

Ok, trochę przemyślałem i skonsultowałem. Śnisz o granicy 5/6 pomiędzy ciałem przyczynowym a buddycznym - jezioro. Dlatego wszystko jest odwrócone - nie widzisz odbicia miasta tylko widzisz miasto poprzez wodę :) Strony są zachowane bo to jeszcze nie jest granica 7/8 - czyli jak pisałem na lewo widzisz świat duchowy, w prawo materialny. Dziecko we śnie - to Twój przewodnik lub Anioł Stóż - twój ciągnik duchowy ale jednocześnie Twoje dopełnienie (Anima - Animus). Chciałabyś się z tego wyrwać ale wir - świat materialny (nasza rzeczywistość) ściąga Cię w dół. Ze snu wynika, że masz inklinacje do duchowości i budzi się się w Tobie chęć zawrócenia na drogę wstępującą. Jeżeli mogę spytać jaki jesteś znak zodiaku?
Jeśli chodzi o znak zodiaku, to urodziłam się 25 grudnia, czyli wedle tradycyjnej interpretacji Koziorożec, wedle tego co zostało wstawione przez zielarza: strzelec, pozostawiam do wyboru.
Dziękuję za Twoją interpretację, myślę, że jest w niej sporo prawdy :)
Co mogę napisać, dziecko jest w postaci mojego fizycznego dziecka, z którym rzeczywiście mam niezwykłą więź, nie pisze tu o tym co zwykle ma się na myśli w takim momencie, czyli że pewnie to dlatego, że grzeczniejsze albo najmłodsze itp, to jest inna więź, można ją porównać do "rozumienia bez słów", więc interpretacja jako dopełnienie jest trafna.
Jeśli natomiast widzę miasto pod wodą, to wychodzi wychodzi na to, że fabryka - mój umysł, moja energia, jest do góry nogami ??
I najważniejsze, myślę że rozwiązałeś zagadkę chęci zawracania do przejścia granicznego. Ja cały czas myślałam, że to przejście powinno być po mojej lewej i powinna je wybrać od razu, zamiast "pchać się" do miasta i narażać na jakieś materialistyczne wiry, no ale było po prawej i tego nie mogłam zrozumieć.
Jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam.