CYTAT(ma_sny @ 07.09.2014 - 02:20)

Wyjaśniaj, to nie był wcale taki zły sen są gorsze:) Pomijając noc sen był dobry.
dobry/zły , nie ma znaczenia, to tylko kolejne doświadczenie.
Co do tamtej mojej interpretacji tego 2 snu, który opisałam. To ja dziecko, ze względu na więź zinterpretowałam jako symbol naszej rodziny, więzi rodzinnych. Reszta symboli pasowała do tego co wtedy planowałam. Więc interpretacja byłą prosta. Moje decyzje mogły w jakiś sposób niekorzystnie wpłynąć na życie rodzinne, proste ostrzeżenie od podświadomości, która ogarnia więcej niż ja tu na dole, he he.
CYTAT(Twisted_Sister @ 07.09.2014 - 03:03)

Wierzysz w tzw. "światy równoległe"? W alternatywną rzeczywistość, w której wszystko wygląda inaczej niż w tej rzeczywistości, w której żyjemy?
(...)Może masz jakiś cel (może związany z symbolami, które wystąpiły w tym śnie), do którego chciałabyś dążyć, ale to jest np. nierozsądne? Może chcesz w życiu jakiejś zmiany, której się boisz? Jasność może oznaczać zmianę na lepsze. Ciemność i wir - to, w czym musimy tkwić, np. z poczucia obowiązku.
wierze, to jest złe słowo, podróże mentalne, to jest coś co od zawsze we mnie po prostu było.
Dziękuję za Twoją interpretację.
To robi się trochę za bardzo osobiste, ale skoro zaczęłam to uważam, że jestem winna wyjaśnienie.
Od jakiegoś czasu obserwuję sobie przepływ energii między ludźmi. Zastanawiam się nad tym jak to jest z taką lekkości życia kiedy to czego człowiek potrzebuje zjawia się wtedy kiedy chce. Energia płynie, nie trzeba się szarpać z życiem.
Zaczęłam w tym grzebać, czytać, ćwiczyć. Muszę przyznać, że w drobnych sprawach idzie mi całkiem nie źle, mogę sobie pomarzyć o bluzce czy kolczykach i rzeczywiście tak się dzieje, że okazyjnie nabywam dokładnie takie rzeczy o jakich myślałam, wcale specjalnie ich nie poszukując ;) to jest fajne. Nigdy jednak nie udaje mi się przenieść tego na większe sprawy…
Ten sen (chodzi o ten opisany w pierwszym poście) przydarzył się, właśnie dokładnie wtedy kiedy zastanawiałam się ostro nad przyczyną tego, dlaczego się nie udaje, bo to by była super fajna sprawa, takie życie w spokoju. Chce to mam, nie musze gromadzić, oszczędzać, martwić się jak to będzie.
Niestety czuję jakąś blokadę, jakiś wzorzec, który trzyma. Ten sen daje odpowiedź tak jak zostało opisane w Twoim poście.
To jest zmiana, której się boję, bo trzyma mnie taki wzorzec, wpojony przez mamę, że trzeba gromadzić, zabiegać i zawsze być przygotowanym na każdą okazję. Tylko, że taka postawa, blokuje przepływ energii, tworzy zastój i dlatego nie wychodzi tak jak powinno.
I w sumie to czasem chciałbym zawrócić do stanu świadomości, jaki ma większość, czyli tylko materia i życie w niej tylko wedle praw fizyki klasycznej, ale nie da się od tak wymazać z pamięci tego co się już wie, co się doświadczyło.