cz2, nie wiem czemu, nie chciało się wstawić w jednym poście
CYTAT(ma_sny @ 07.09.2014 - 19:03)

Ja wierze ale inaczej troszkę widzę je niż Ty, widzę to przez pryzmat buddyzmu ciał niefizycznych, czakr. Troszkę jak ten zwariowany malarz Zbyszek, może to i trochę jego rola ten schemat i ciałka. Chodzi mi o to że "faza" jaką aktualnie czujemy zależy właśnie od świata w którym przebywamy czy jesteśmy na jego częstotliwości, wibracji. Coś w ten desen że niby ja ten sam ponoszę inne decyzje i przez to moje życie układa się inaczej.
Blog pana Zbyszka miałam okazję oglądać, bardzo podziwiam otwartość z jaką opisuje swoje doświadczenia.
CYTAT(pływak @ 07.09.2014 - 19:44)

z uwaga przeczytałem wasze posty i również chciałem zabrać glos. Sny są przejściem miedzy naszym realnym światem a światem astralnym. Tak więc interpretacje są dowolne, jak sobie kto życzy. Dla mnie ma znaczenie to połączenie miedzy dwoma wymiarami i uważam, ze nasze sny są nie tylko odbiciem rzeczywistości ale jak najbardziej przeżyciem astralu, a wiec tym co nas czeka po śmierci. Sceny, które widzimy w snach nie są z tego świata, są wybiegiem w przyszłość, zmieniają nasze życie, dają nam impuls do dalszego działania i badania tych obszarów. Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego jak bardzo możemy poprzez sny zmienić nasze życie, jeżeli pomyślimy chociaż o linii życia czy zegarze wieczności. To tyle moich przemyśleń.
Dla mnie astral to jest to wszystko co jest wokoło tylko, że w wersji energetycznej, w snach potrafię się przenieść dalej (tak to czuję). Jeśli chodzi o to co po śmierci, to najdalsze moje doświadczenie to wizyta w czymś co Monroe opisuje jako centrum uzdrowień (jeśli dobrze pamiętam).
CYTAT(Woytas74 @ 03.09.2014 - 23:58)

to nie ma specjalnie dużego znaczenia. Dzięki znakowi zodiakalnemu można tylko ustalić czy ktoś jest na promieniu wstępującym czy zstępującym. Jeżeli nawet jest taka różnica to specjalnie za wiele to nie zmienia.
mogę prosić o info na temat tego promienia?
Ściągnęłam sobie kilka książek, ale trochę brak czasu, astrologią się nigdy nie zajmowałam, tylko kalendarz księżycowy ale to raczej do ogródka i takiego codziennego życia.