|
To nie radykalizm, zresztą to tylko nazwa. Mamy wolną wolę, moc intencji, dzięki której po prostu błyskawicznie można się obronić przed różnego rodzaju ścierwem. Nie chodzi o zastraszanie, tylko o odpowiedzialność za swój los, a nie karmienie ludzi bajkami, tylko dlatego, że mamy kompleks wynikający z amnezji i łatwo tym istotom przed nami po prostu ''szpanować'', hehe.
To po prostu nie są żarty, to wojna o Twoją duszę, wojna o Twój los, o Twoją zarówno przeszłość jak i przyszłość w istnieniu (albo wieczne tu i teraz jak kto woli). Zobaczcie jak łatwo większości przychodzi atakowanie ludzi, którzy podchodzą do tego odpowiedzialnie, zaraz jakieś zaczepki ''to powiedz czego doświadczyłeś''. A jak łatwo gloryfikuje się naiwnych kretynów, tylko dlatego że ''byli pierwsi'', albo ''napisali książkę''. Hehe...
Powiem tak - Gdy ktoś pomija jakąś kwestię ważną (np. Monroe, nie wspominał NIC o masonerii, mk ultra, obcych itp.) to znaczy, że coś tutaj nie gra, że tworzy jakieś ''pole'' skupiające konkretnych ludzi i potencjał, tak aby to było bezpiecznie ukierunkowane. Bezpiecznie to znaczy tak, aby nie było to kompletne ani niebezpieczne dla władców tego świata.
Luszowina zawsze w cenie...
|