CYTAT(Allanntaniel @ 24.09.2014 - 17:17)

Co do codziennego wypowiadania intencji, to wcale nie uważam tego za coś wspaniałego, ale działa, działa tylko że to nie jest złoty środek. Często idzie zapomnieć przed kolejnym zaśnięciem, dlatego trzeba się skupić na gromadzeniu energii, wtedy to wszystko staje się łatwiejsze..
Z tą energia to, jak dla mnie, trafiłeś w sedno, mając odpowiednio wysoką energetykę, ona sama w sobie stanowi barierę. Uważam, że to nasza najlepsza naturalna ochrona.
Afirmacje są fajne, ale do pewnego poziomu, bo to też jest sztuczne, nadal korzystamy z zewnętrznej wibracji w tym wypadku słowa...
Oczywiście doraźnie może być ok podobnie jak egzorcyzmy czy leki medycyny konwencjonalne doraźnie są ok i czasem nawet życie ratują, ale usuwają tylko skutek, przyczyna pozostaje nie ruszona, więc problem może wrócić w każdej chwili.
CYTAT(Allanntaniel @ 24.09.2014 - 15:11)

Zobaczcie jak łatwo większości przychodzi atakowanie ludzi, którzy podchodzą do tego odpowiedzialnie, zaraz jakieś zaczepki ''to powiedz czego doświadczyłeś''. A jak łatwo gloryfikuje się naiwnych kretynów, tylko dlatego że ''byli pierwsi'', albo ''napisali książkę''. Hehe...
Nie można komuś pomóc jeśli on tego nie chce, każdy jest opowiedziany za siebie, a nawet więcej, być może jakaś istota potrzebuje pobłądzić w tym momencie, aby później się odnaleźć, dlatego taką drogę wybrała a nie inną.
Myślę, że dlatego bez sensu kogoś uświadamiać czy nawracać na 'siłę', bo tak na prawdę nie wiemy co dla niego dobre, nie ma jednej słusznej drogi - to już było (religie) i się nie sprawdziło.
CYTAT(Allanntaniel @ 24.09.2014 - 15:11)

Powiem tak - Gdy ktoś pomija jakąś kwestię ważną (np. Monroe, nie wspominał NIC o masonerii, mk ultra, obcych itp.) to znaczy, że coś tutaj nie gra, że tworzy jakieś ''pole'' skupiające konkretnych ludzi i potencjał, tak aby to było bezpiecznie ukierunkowane. Bezpiecznie to znaczy tak, aby nie było to kompletne ani niebezpieczne dla władców tego świata.
masz rację, Monroe, Newton, inni badacze zaświatów, byli mocno kontrolowani - mnie też niektóre opisy z ich prac rażą. Ale z drugiej strony, co byśmy wiedzieli gdyby nie oni?
Jak zwykły człowiek ma zacząć skoro nie ma punktu zaczepienia w kulturze zachodu? Rodzina cię wyśmieje, ksiądz powie żeby się od tego trzymać z daleka, bo jak nie to tylko egzorcysta a człowiek nadal jest w czarnej d**** za swoim wnętrzem, ze swoimi odczuciami.
Słowo 'okultyzm' jest negatywnie nacechowane za sprawą kościoła, więc jak tu sięgnąć od razu po np. Steinera gdy nawet Jungiem straszą i nie bać się opętania lub czegoś gorszego? A w środku nadal coś gryzie, coś się nie zgada ...
Monroe, Newton to są takie w miarę lekkie pozycje, od których łatwo zacząć jeśli się tego potrzebuje.
Co kto potem zrobi to jego sprawa.