CYTAT(ma_sny @ 25.09.2014 - 23:32)

Pod koniec opowieści zrozumiał że jest nie godny i zapłakał nad sobą.
Tym mocniej uderzyło to w niego bo to była opowieść jego mistrza do niego.
Czemu dostrzegasz tak niskie motywy? Czyżbyś nie potrafiła wyobrazić sobie, że ktoś mógłby mieć lepsze? Dlaczego?
Zapłakał, bo się rozczulił nad dwiema kwestiami:
1) że nie trzeba być nie wiem jakim "kozakiem", żeby móc stać się mistrzem rzeczywistości, panem siebie i kreatorem, siłą sprawczą (w przypowieści to król), lecz wystarczy skromność i kontemplacja;
2) ludzie dziś tak często lgną do różnych iluzji i się kurczowo ich trzymają, nie chcąc puścić, mimo że dalej czeka coś znacznie większego, zajebistszego, o czym sobie nie zdają sprawy... i w dodatku jest to tak powszechne, że aż smutne, że prawie nikogo nie można już znaleźć, kto doszedł by do owego "poziomu świątynnego" z przypowieści...
Mooji trafił do swojego mistrza, kiedy był już dorosłym bykiem, który miał dzieci i żonę (którzy mu zmarli), a nie sprzątał u niego od małego, ale to w tej kwestii detal, bo nawet jeśli by tak było, to co?...
CYTAT(twistoid @ 26.09.2014 - 12:50)

nie ma czegoś takiego jak rozwój duchowy i nie ma też żadnego ducha to czym jest każdy to pamięć i słówka jakaś logika stworzona z lineranego pojmowania
1) Słowa to nie wszystko, są jeszcze emocje.
2) Pamięć to nie wszystko, są jeszcze nowe doświadczenia.
3) Logika to nie wszystko, jest jeszcze miłość, wobec której to co wcześniej nazywało się logiką i przez wielu nadal jest, okazuje się zupełnie głupie :d Miłość indukuje prawdziwą logikę, która wykorzystuje do swej analizy dane, których same słowa nie obejmują.
Jakie to jest "linerane pojmowanie" :P ... No dobra, domyślam się, że chodziło Ci o "linearne", ale nadal - jakie pojmowanie przez to rozumiesz, hę? hm? :3