|
Ja otwieram od dołu w górę, zgodnie z poziomami wibracji. Od tych związanych z byciem istotą trzy wymiarową, aż do wibracji średnich i najwyższych.
Zwykle mówi się, że można otwierać 3 górne czakry z pominięciem dolnych, ale trzeba się upewnić, że otworzyliśmy dolne wcześniej i one pozostały otwarte. Rzadko wspomina się o zamykaniu czakr, co jest bardzo ważne. Pozostawienie czakr otwartych naraża nas na wiele zagrożeń. Może to iść w dwóch kierunkach. Albo stajemy się ofiarą leech'y energetycznych (żadne super istotny z innych wymiarów, po prostu inni ludzie). Drugi kierunek to przyjmowanie przez nasze czakry energii innych, a razem z tym wchłaniamy wszystkie paskudztwa, które w tych ludziach drzemią. I musimy je przetrawić, nie wiem...nadać im nową wibrację, oczyścić.
Nazywałem czakry po swojemu, długo szukałem odpowiednich dla nich nazw. Wypowiadałem nazwy w myślach i mentalnie otwierałem czakry. Zakończyłem w momencie, kiedy wszystkie "osobiste" nazwy czakr silnie rezonowały (odpowiednie partie ciała reagują fizycznie na otwarcie). To musi być nam bliskie, osobiste i istotne, żeby zareagowały na intencję otwarcia. Nie napiszę, jak nazwałem moje czakry, bo tą personalizację trzeba zrobić samemu. W przypadku czakry trzeciego oka mocno skupiam się na miejscu w głowie, gdzie znajduje się szyszynka i nasze wspaniałe źródło DMT. Można nawet "prosić szyszynkę" o wydzielanie DMT (nie śmiejcie się :P - proście, a będzie Wam dane ).
A, i po otwarciu wszystkich czakr poświęcam jeszcze kilka chwil na synchro między nimi, żeby ładnie rezonowały wszystkie razem, z tą samą mocą. Osobiście nie zwracam uwagi na kierunek rotacji czakr (w lewo lub prawo), ale kierunki rotacji powinny chyba być naprzemienne - pierwsza w lewo, druga prawo, trzecia lewo itd... ale mogę się mylić, nie pamiętam już dobrze.
Otwarcie wszystkich czakr (według mnie) tworzy Torus (a jak), a to wspomaga oderwanie z ciała, dlatego praktykuję otwieranie czakr tylko przed pójściem spać.
|