CYTAT(Marmistrz @ 03.12.2014 - 00:02)

Ja otwieram od dołu w górę, zgodnie z poziomami wibracji. Od tych związanych z byciem aż do wibracji średnich i najwyższych.
Zwykle mówi się, że można otwierać 3 górne czakry z pominięciem dolnych, ale trzeba się upewnić, że otworzyliśmy dolne wcześniej i one pozostały otwarte. Rzadko wspomina się o zamykaniu czakr, co jest bardzo ważne. Pozostawienie czakr otwartych naraża nas na wiele zagrożeń. Może to iść w dwóch kierunkach. Albo stajemy się ofiarą leech'y energetycznych (żadne super istotny z innych wymiarów, po prostu inni ludzie). Drugi kierunek to przyjmowanie przez nasze czakry energii innych, a razem z tym wchłaniamy wszystkie paskudztwa, które w tych ludziach drzemią. I musimy je przetrawić, nie wiem...nadać im nową wibrację, oczyścić.
Nazywałem czakry po swojemu, długo szukałem odpowiednich dla nich nazw. Wypowiadałem nazwy w myślach i mentalnie otwierałem czakry. Zakończyłem w momencie, kiedy wszystkie "osobiste" nazwy czakr silnie rezonowały (odpowiednie partie ciała reagują fizycznie na otwarcie). To musi być nam bliskie, osobiste i istotne, żeby zareagowały na intencję otwarcia. Nie napiszę, jak nazwałem moje czakry, bo tą personalizację trzeba zrobić samemu. W przypadku czakry trzeciego oka mocno skupiam się na miejscu w głowie, gdzie znajduje się szyszynka i nasze wspaniałe źródło DMT. Można nawet "prosić szyszynkę" o wydzielanie DMT (nie śmiejcie się :P - proście, a będzie Wam dane ).
A, i po otwarciu wszystkich czakr poświęcam jeszcze kilka chwil na synchro między nimi, żeby ładnie rezonowały wszystkie razem, z tą samą mocą. Osobiście nie zwracam uwagi na kierunek rotacji czakr (w lewo lub prawo), ale kierunki rotacji powinny chyba być naprzemienne - pierwsza w lewo, druga prawo, trzecia lewo itd... ale mogę się mylić, nie pamiętam już dobrze.
Otwarcie wszystkich czakr (według mnie) tworzy Torus (a jak), a to wspomaga oderwanie z ciała, dlatego praktykuję otwieranie czakr tylko przed pójściem spać.
1.
Autosugestia raczej średnio. Pracując z dwoma ziomkami badamy nawzajem swoich bliskich i opisy są w większości bardzo trafne. Badalem matkę kumpla i mowię pewne rzeczy o niej. On potwierdza, nagle rzucam "stary ale twoja mama jest mloda , ma 44 lata" i zaraz słyszę w słuchawce " no sam nie pamiętam, ale 44 lub 45". Czasami odpowiadam na zadane pytanie i sama odpowiedź wydaje się totalnie fantazją, nie mam przy tym takiego uczucia wewnętrznej pewności czy cos, po prostu mowie a pozostali potwierdzają.
2. Otwarcie a ataki. Używamy naprzemiennie terminow otwarcie i równoważenie. Od kiedy przyłączył się do nas pewien bohater Zbyszkowych wywiadów, ja tak naprawdę poznalem czym jest astral i o czym pisał Rafał. Zaczalem widzieć będąc w stanie lekkiej relaksacji rzeczy jakich nie widywalem nawet po DXM czy Ayahuasce. Nie mogę sobie nawet bezkarnie marychy zajarać, bo zaraz otwiera się jakiś kanał i napelniam się mrocznymi istotami. Przy ataku na serce czuje jakbym miał w klacie zimny kamień a nie tętniący życiem organ. Podczas ataku na czakrę korony zaczynaja mnie nachodzić myśli że przecież mrok jest częścią mnie i że jak zanurkuje w ta czarna ośmiornice, to nic takiego się nie stanie i ze zachowam to co najważniejsze czyli świadomość.
3. Co dalej? Czesto bole i plamy sa atakami lub wcieleniami. Na obecnym etapie odprowadzamy poprzednie wcielenia metodą dotarcia do przyczyny problemów, typu: atakuje mnie "zły czarnoksiężnik", badamy go i okazuje się ze został zgwalcony jako mała dziewczynka kilkaset wcieleń wstecz i od tej pory rozwija się po ciemnej stronie mocy. Cofamy się do punktu zwrotnego i naprawiany sytuacje ucząc dziewczynkę jak ma sobie z tym poradzic . przewijamy czas do przodu o powiedzmy 5 lat i badamy jakie odniosło efekty.
Tutaj prośba; jeśli wiecie cokolwiek w temacie odprowadzania, piszcie. Posuwamy się po omacku.
A-ha wychodzi nam że atakują nas nasze mroczne aktualne wcielenia. Każdy z nas ma po kilkadziesiat takich wcieleń osób żyjących obecnie gdzieś na Świecie. O ile reinkarnacja była dla mnie zawsze "intuicyjnie oczywista", to malo bawi mnie fakt że mam jakiegoś astralnego pokurwieńca o potężnej mocy co non stop blokuje trzecie oko i nie pozwala rozwiązać swoich problemów, bo jest zły i chuj i tak mu się podoba