|
|
01.12.2014 - 23:38
Post
#1
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Cześć wszystkim.
Może już był taki temat, ale czasem warto odświeżyć idee i może akurat dojść do czegoś nowego. :D Pytań mam tak naprawdę kilka ale żeby nie robić śmietnika w jednym temacie zacznę właśnie od tego. Podczas astralnego wyjścia z ciała, świadomego śnienia czy nawet śnienia powinniśmy aby na pewno mówić o świadomości? W jakim stopniu jesteśmy świadomi a w jakim nie? Wydaje mi się że stan paraliżu sennego występuje właśnie kiedy tracimy czucie (świadomość fizyczną?) fizyczne a utrzymujemy świadomość, czyli nie możemy na nie oddziaływać ale jesteśmy świadomi, nie śnimy, jesteśmy w ciele, tu i teraz. Bez wizji, głosów i tak dalej. Stąd myśl że podczas snu, nawet świadomego nie jesteśmy do końca świadomi, lub też podczas procesu snu, jakaś część mózgu (szyszynka?) jest w stanie wpływać bezpośrednio na świadomość, w sposób "czysty" i klarowny. Pamiętajmy też że w szyszynce, produkowane jest też DMT (psychodeliczna substancja psychoaktywna), która w postaci i w miejscu w którym się znajduje może dać nieziemskie efekty.(duże jej ilości są produkowane przed śmiercią) Jest ogromna pula wyników badań których jestem ciekaw a można byłoby je przeprowadzić, lub nawet są przeprowadzone lub przeprowadzane ale ciężko do nich zapewne dotrzeć. Uważacie że szyszynka działa podczas śpiączki farmakologicznej? Teoretycznie powinna. Czy w takim wypadku oobe które osoby często doświadczają można byłoby tłumaczyć zaburzonym/lub bardziej prawidłowym działaniem organów wewnętrznych? Można byłoby traktować szyszynkę jako coś w stylu "fotelu katapulty" w samolotach, gdy już umieramy to szyszynka poprzez nadmierna produkcję DMT miałaby na celu ewakuować naszą świadomość, duszę itp. z ciała? Piszę tu o fotelu katapulcie, ponieważ wiem że w inne sposoby też jesteśmy opuścić ciało, jak samolot :P, dobrowolnie, z tą różnicą że w przypadku naszego typu podróż wymaga to "wytrenowania". |
|
|
|
![]() |
03.12.2014 - 00:11
Post
#2
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Ja myślę, że bez praktyk związanych z LD, synchro i OBE, nie mamy szans utrzymać świadomości po śmierci, chociaż być może ten mechanizm związany z szyszynką i DMT to furtka, którą mają wszyscy i tak po prostu jest.
|
|
|
|
03.12.2014 - 15:22
Post
#3
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Ja myślę, że bez praktyk związanych z LD, synchro i OBE, nie mamy szans utrzymać świadomości po śmierci, chociaż być może ten mechanizm związany z szyszynką i DMT to furtka, którą mają wszyscy i tak po prostu jest. czy Ty czasem nie mylisz świadomości z osobowością?Osobowość to zespół wyuczonych w trakcie życia cech / wzorców przystosowujących człowieka do życia w danych warunkach / środowisku. Tu bardziej profesjonalna i dłuższa definicja ;) I owszem jak się nauczyłeś np. jeździć na rowerze, to się Ci ta umiejętność skasuje w momencie śmierci ciała fizycznego, w innym wypadku większość dzieci umiało by jeździć od urodzenia, nie? a nie umie, praktycznie każdy musi się uczyć od początku ... tylko jak to się ma do świadomego ja? Świadome ja nie równa się osobowości, to jest coś więcej. |
|
|
|
03.12.2014 - 16:05
Post
#4
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
czy Ty czasem nie mylisz świadomości z osobowością? Osobowość to zespół wyuczonych w trakcie życia cech / wzorców przystosowujących człowieka do życia w danych warunkach / środowisku. Tu bardziej profesjonalna i dłuższa definicja ;) I owszem jak się nauczyłeś np. jeździć na rowerze, to się Ci ta umiejętność skasuje w momencie śmierci ciała fizycznego, w innym wypadku większość dzieci umiało by jeździć od urodzenia, nie? a nie umie, praktycznie każdy musi się uczyć od początku ... tylko jak to się ma do świadomego ja? Świadome ja nie równa się osobowości, to jest coś więcej. To prawda, że osobowość to zespół cech wyuczonych, ale jaką to w takim razie robi różnicę: czy całe życie medytuję i ćwiczę eksterioryzacje, czy w ogóle tego nie robię ? Jeśli wszystko, co wyuczone zanika w momencie śmierci i stajemy się znowu czystą kartą nie ma najmniejszego znaczenia, czy moje życie było crapem, czy życiem świętego i co potrafię. |
|
|
|
Dlaxo Jaka świadomość 01.12.2014 - 23:38
Marmistrz Z tego, co czytałem, w śpiączce farmakologiczne... 02.12.2014 - 13:23
Dlaxo Ja wyczytałem opowiadania masy ludzi która prze�... 02.12.2014 - 13:54
Zielarz Gajowy Najważniejsze to żyć świadomie bo tylko wtedy ... 02.12.2014 - 14:05
Dlaxo A na ile świadomym? Chciałem założyć temu pyt... 02.12.2014 - 18:08
Luu CYTAT(Marmistrz @ 03.12.2014 - 16:05... 03.12.2014 - 17:51
Zielarz Gajowy wózek z karmą, którą sobie narobiłeś niestet... 03.12.2014 - 21:20
Koko1718 Tak juz jest. Wszystko to,co wydaje nam sie, ze wi... 04.12.2014 - 02:01
Marmistrz Czyli to, co osiągnąłem w poprzednim życiu: me... 04.12.2014 - 09:47
Marmistrz Być może mylnie określam istotności. Być moż... 04.12.2014 - 09:55
Luu CYTAT(Zielarz Gajowy @ 03.12.2014 - 21... 04.12.2014 - 12:16
Dlaxo CYTATTeoretycznie robi wielką różnicę, bo umie... 04.12.2014 - 13:52
Zielarz Gajowy Przecież to że tu jesteś było Twoją wolą.
P... 04.12.2014 - 14:15
suchowiec CYTAT(Dlaxo @ 04.12.2014 - 13:52) Ci... 04.12.2014 - 14:21
Dlaxo CYTAT(suchowiec @ 04.12.2014 - 14:21... 04.12.2014 - 14:45
suchowiec to wyobraż sobie rozwinętych wszystkich na świe... 04.12.2014 - 15:11
Dlaxo Ci wszyscy "rozwinięci" Twoim zdaniem m... 04.12.2014 - 15:46![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |