CYTAT(astrologos @ 13.12.2014 - 10:40)

Tylko daję do zrozumienia,że umysłu nie da się "kontrolować";)
Mistrz "panuje nad sobą" nei w wyniku sztuki kontrolowania siebie ale w wyniku rozpuszczenia ego - które jest przyczyną wszelkich napięć. Rozpuszczenie ego, które tak naprawdę jest tylko napięciem mentalnym następuje w wyniku cichej samoobserwacji. Kropka;)
Tak w pewnym sensie to prawda, ale klu całego opanowania polega na braku oceny, zaakceptowania każdej "osobowości" która mamy bo tylko one powoduja u nas zgrzyt, jednego dnia "chce się zbawić świat" drugiego "siedzieć cicho obojetnym" a trzeciego "komus dowalić" każda z tych części to ty i tylko wyparcie spowoduje zgrzyty i między innymi ciągłe karmiczne sny z potokiem braku świadomości i frustracją,"dlaczego ja nie mogę".... umysł z drugiej strony to doskonałe narzędzie które można wyćwiczyć i odkryć swój potencjał ku spełnieniu, i nie ma w tym egotyzmu, jak człowiek uczy się czegoś np. gry w tenisa czy gry na fortepnie przez 10 lat to potem będzie w tym bardzo dobry, prosty schemat. Tak samo jak z reakcjami w naszym ciele które można pozytecznie rozporządzać
CYTAT(twistoid @ 13.12.2014 - 09:39)

oświeceni nie mają w ogóle snów dlatego że ich umysł nie jest w stanie zbudowac obrazu ich samych oni są jak warzywa nie uprawiają seksu ani też na pewno nie chcą oświecać innych
skąd możesz tak twierdzić twist, to że kilka osób stwierdziło że "nie śni" jak maharishi czy maharaj to nie znaczy że jest to zasadą upychasz kolejny worek, dróg jest wiele jestem pewien, można też w pełni oddać się innym jak Jezus, lub swoje własne życie przeżyć na 1000000% a potem w momencie śmierci powiedzieć, niczego nie żałuję(oczywiście nie oceniac ciągle rzeczywistości), napewno nie jest w tym pomocne życie przecietnego polaka które zapewne prezentujesz i negacja wszystkiego co tylko mozliwe ale sam sobie to wybierasz, mi nie chodzi o transcendentalny stan samadhi, jedni czy jak by tego nazywać, (jestem europejczykiem taki los i napewno nie upchne sie w róg na wiecznym rozważaniu bo zycie jest dynamiczne), tylko o to chodzi że ludzie zapomnieli o możliwościach m.in swojego organizmu, i ciągle wszystko oceniają aż tak siebie nie cierpią...
"Ludzie ze światka duchowości często chcą bezwarunkowego wsparcia i zrozumienia od swoich przyjaciół, rodziny oraz partnerów, ale wszyscy zbyt często wydają się być ślepi na własne niedostatki, kiedy przychodzi do bezwarunkowego wsparcia i wyrozumiałości dla innych. Widziałem wielu uduchowionych ludzi mających arogancką i wyższościową postawę, owładniętych obsesją na punkcie tego jak nieuduchowieni są inni. Mijali się z faktem, że sami nie są tak bliscy duchowego oświecenia jak chcieliby o sobie myśleć. Oświecenie można zmierzyć określając z jakim współczuciem i mądrością wchodzisz w relacje z innymi. Z wszystkimi innymi, nie tylko z tymi którzy cię wspierają w sposób w jaki ty chcesz. Relacje z tymi, którzy cię nie wspierają pokazują twoje prawdziwe urzeczywistnienie. Dopóki postrzegasz, że ktoś cię powstrzymuje, nie wziąłeś w pełni odpowiedzialności za swoje wyzwolenie. Wyzwolenie oznacza, że jesteś wolny od roszczeń w stosunku do życia i innych, aby czynili cię szczęśliwym. Gdy poznasz siebie jako nic innego jak wolność, przestaniesz stwarzać warunki i wymagania które muszą zostać spełnione aby uczynić cię szczęśliwym. To w całkowitym poddaniu wszelkich warunków i wymagań wyzwolenie odkrywa to kim i czym jesteś. Wtedy wypływająca z ciebie miłość i mądrość wywiera wyzwalający wpływ na innych. Największe wyzwanie dla większości duchowych poszukiwaczy to poddanie ich samouważności i dostrzeżenie pustości ich własnej historii osobistej. To ze swojej historii osobistej musisz się przebudzić by być wolnym. Odpuszczenie bycia zarówno ignorantem jak i oświeconym jest wskaźnikiem oświecenia i pozwala ci traktować innych tak jak siebie. To co opisuję jest narodzinami prawdziwej miłości."Adyashanti