Kiedy niema odpowiedzi, to niema pytania, tym samym niema problemu.
Odpowiedzi egzystencjalne, tworzą pytania, które z kolei tworzą zamęt a pytania w kwestii praktycznej tego zamętu nie tworzą.
Poszukiwanie "prawd" po to by poczuć się "wyżej", poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, które samo w sobie jest jakimś złudzeniem to strata czasu i energii.
Poszukiwanie, pytanie musi być na tyle absorbujące, by nie dawało możliwości na podważenie samego powodu poszukiwań czy istnienia pytania - w ten sposób unika się zmian, które przyniosły by zamieszanie. Nawet w momencie gdy pojawi się zwątpienie w sens "swoich" wartości, to i tak zadziała system samoobrony, które te wątpliwości zakryje, lub będzie szukał jeszcze silniejszego ideału, który da błogie poczucie nieomylności i zwiększy zaabsorbowanie uwagi "sobą" - "własną zajebistością lub pokrzywdzeniem".
To czego chcemy nie musi być tym czego potrzebujemy i właśnie to co myślimy że chcemy doprowadza nas do szaleństwa.
Moim zdaniem proces myślenia ludzkiego organizmu uległ zaburzeniu, odtwarza obrazy, które tworzą przyjemność i strach, które zmuszają do kontroli i to wszystko powoduje izolacje ciała od innych ciał. Wrażliwość ciała ulega uszkodzeniu w skutek ciągłego powtarzania tego co uznało się wcześniej jako "dobre" jako "przyjemność" co powoduje bardzo częste przemieszczanie się z ekscytacji do dołka i na odwrót. Większość uwagi skupia się na obrazach z powodu ich nadmiaru i wielkiej wagi, mniej uwagi kieruje się na reszcie ciała i otoczeniu. Z tego powodu i z powodu stresu, mięśnie są sztywne i napięte. Ciało jest jakby w skurczu pozbawione swojego czucia/wrażliwości, oddychanie bywa bardzo zaburzone.
Nie wiem czy moja wypowiedź brzmi sensownie.
CYTAT
ile zależy od stosunku naszej szczerej projekcji z głębi duszy do cudzej projekcji, którą bezkrytycznie przyjmujemy za własną, z opłakanym skutkiem w postaci cierpienia....
szczerej projekcji z głębi duszy?
i o jakiego typu pytania ci chodzi?