|
Złem nie pokonasz zła. Co najwyżej zmienisz jego kształt / miejsce... Taka solucja wydaje się szybka i łatwa, ale rzadko kiedy coś wartościowego można zbudować szybko i łatwo... Przybierając dobrą postawę może się wydawać, że przegrywamy, ale przecież zachowujemy swoją "biel", a nasze światło nie pozostanie bez śladu w czerni agresora, może z początku zakopane głęboko, ale prędzej czy później wykiełkuje... Często, żeby coś zmienić, trzeba albo cierpliwości i wytrwałości / systematyczności... albo wielkiego natężenia energii za jednym zamachem - ciekaw jestem jak by chłopak zareagował, gdybyś go za tego kopniaka przytulił i powiedział "dzięki", hah :D :) Niektórzy wybierają coś pomiędzy i w niektórych przypadkach to jest w porządku, kiedy nie możemy sobie pozwolić na przyjmowanie na klatę coraz to kolejnych uderzeń, w oczekiwaniu na przyjście mądrości do napastnika... Zastanówmy się jednak czy nie warto czasem, jeśli to możliwe, dać takiego pozytywnego "kopa" energii i np. kogoś przytulić w odwecie za przemoc ^^. Czasem, wbrew niektórym pozorom, takie osoby potrzebują właśnie tego najbardziej... Pozdr.
|