|
Nie bralabym tej bestii na serio. Nie raz mialam podobne sytuacje (wprawdzie naprawde dawno temu), i az mi sie glpio robilo, ze wywolywalam w kims taki strach... Z jednej strony czlowiek jest w jakiejs tam czesci zwierzeciem, w sensie ze ma instynkty zwierzece. I zyjac w takim swiecei a nie innym (ironicznie, bo sami tworzymy takie wlasnie spoleczenstwo), nawet glupio jest nie obudizc w sobie bestii w obliczu jakiegos zagrozenia. I moze nie tyle, co odplacic komus "oko za oko", ale pokazac, ze nie chce sie byc manekinem do bicia. Czy fizycznego, czy psychicznego.
CHyba za duzo przesady jest w tym, jak ludize interpretuja slowa Jezusa. On nauczal, przynajmniej takie jest podejscie do tego, co zapisali jego "uczniowie", zeby nastawiac drugi policzek. Tyle, majac poczucie zagrozenia, drigi policzek przygniecie bardziej, i w tym wypadku, lepsza jest obrona. A przynajmniej swiadomosc, ze mozna sie bronic i to nie jest zakazane.
Tak uwazam. Pozdrawiam.
|