|
Pigs, Niezależnie od tego, co sobie rozum ustali, zło będzie jakie jest, a dobro jakie jest. Wg mnie dość trafnie przybliżoną metaforą opisującą zło jest coś takiego, że gdy masz dziecięcą zabawkę z klockami w różnych kształtach i otwory w adekwatnych do klocków i wpychasz koło w kwadrat (mieści się, ale nie o to chodzi), albo na chama kwadrat w trójkąt (niszcząc plastik wkoło, bo się nie mieści), to jest zło - działanie niezgodne z ustaloną z góry funkcjonalnością, przynoszące niepożądane, niekorzystne, nieprzyjemne skutki uboczne.
Człowiek to nie zwierzę. Ale zaraz piszesz o zasadach moralnych i pomaganiu słabszym i że to wysoki czyn (z czym się zgadzam) - sam sobie przeczysz. Oddziałujące zło to tylko uogólnienie zjawisk, które skutkują takimi, a nie innymi, właśnie negatywnymi, rezultatami. Zalicza się do nich w dużej mierze manipulacja, ignorancja, i właśnie deficyt dobra, co samo w sobie zwiększa ilość owego zła. Wolna wola to rzecz bardzo względna. Pomijając już, że różne części świadomości danej osoby często chcą czegoś innego, oraz to, że w dzisiejszym świecie jesteśmy niewolnikami mediów, kultury, pieniądza, itede itepe. Jeśli masz lub miałbyś córkę i ktoś na Twoich oczach miałby ją zgwałcić... ona wołałaby pomocy... co byś zrobił? Nic, bo "to co tworzy strukturę gwałciciela pragnie doświadczenia"?!?!?
Masa, Proszę nie wpychaj mi w usta tego, czego nie powiedziałem (w palce to, czego nie napisałem), bo dalece mi do tego, o czym napisałeś. Nigdzie nie mówię, że wszyscy ble, a ja cacy. Każdy ma wady i zalety, łącznie ze mną. Nie wiem jak inni, choć przypuszczam że niejeden zapewne też, ale na pewno mogę wypowiedzieć się za siebie, pracuję nad tymi wadami. Po prostu nie wybielam wad innych (swoich też nie) i mówię o zaletach... jeśli więc jestem o czymś przekonany i mam wrażenie, że może to pozytywnie wpłynąć na szerszą skalę, próbuję dyskutować o tym. A w myśl dojrzałej dyskusji, jeśli się mylę, zostanie mi to konstruktywnie udowodnione, jeśli zaś nie, wtedy jak mniemam pozytywna idea zostanie rozprzestrzeniona. Tak to chyba działa. Jednak niestety kolejny raz się rozczarowuję z tą konstruktywnością ze strony innych forumowiczów. Dla Ciebie idealizm jest niedojrzały, a dla mnie właśnie przejawem dojrzałości. Może po prostu dopatrujesz się w tym zupełnie innych motywów niż ja, stąd ta radykalna różnica.
|