|
|
07.08.2015 - 07:01
Post
#1
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
Przede wszystkim serdecznie witam wszystkich forumowiczów w moim pierwszym poście i dziękuję za zajrzenie do niego :)
Trafiłam na to forum żeby zaciągnąć pare porad, cennych uwag ale również żebyście, Wy, Doświadczeni pomogli zdefiniować mi co tak właściwie przezywam, gdyż sama nie potrafię tego określić a tym samym poszerzać swojej wiedzy w danym zakresie. Czytałąm wiele o oobe ale wydaje mi się, że to nie jest to. Ale po kolei.... Mam 24 lata, z marihuaną miałam doświadczenie od 16 rż ale bardzo sporadyczne= x1-2 w roku. Zazwyczaj kończyło się to mega dołem w najlepszym wypdaku po prostu miłym seksem z partnerem. Ostatnio jednak miałąm okazję przebywać na imprezie Trance z dwoma scenami - główną gdzie muzyka była dość ostra i chillem gdzie miłe dzwięki koiły ucho i duszę. Na tę okazję spaliłam z mężem ok 1g zielonej przyjaciółki i czułam się fantastycznie. Odkryłam że zupełnie inaczej odbieram muzykę, każdy bęben, trąbka, bass jest dla mnie klarowny i wyczuwalny a moje ciało wprowadza się w swojego rodzaju trans... Jak to u plemion afrykańskich gdy otumaniały się jak np w filmie King Kong gdy miały składać ofiarę itd. Odpłynęłam, więc stwierdziłam ze pójdę na chill, tam sprawa miałą się podobnie, ale wiadomo- spokojniej, weszłąm bardziej w medytację, relaksację, jogę. Zafascynowana zjawiskami ktorych doświadczam zaczęłam z mężem popalać co weekend, zawsze kończy się to faktem, że na dobrym sprzęcie odpalam muzykę spokojną acz psychodeliczną albo po prostu follklor typu Enej i na prawdę fantastycznie moje ciało na to reaguje. I tu przejdę do sedna: Ostatnio z mężem podczas kochania się doświadczyłąm wyjścia z ciała, przy dość rytmicznych ruchach ( :) ) wyszłam jakby z ciała, zobaczyłam kosmos, białą istotę, skupienie światła, ale nie bałam się, wiedziałam, że jest częścią mnie i pognałam jakby z nią pozostawiając swoje ciało. Przeniosłam się w czasie io przestrzeni do jakiejś wioski indiańskiej, byłam tam księżniczką plemienia, która uciekła by kochać się ze swoim wybrańcem z innej wioski z którym nigdy nie mogła być. Widziałam wszystko wyraźnie, las, słonce, bębny ludzi z wioski obok, nawoływania gdyż mnie szukali a ja w najlepsze spędzałąm czas z moim kochankiem którego twarz dokładnie potrafiłabym namalować, co jakiś czas jednak jakby traciłam kontakt z tamtym światem i z powrotem odwracając się widziałam swojego męża. Następnie odeszłam z tamtego ciała, znów kosmos, białą istota, pognałam za nią, zobaczyłam stworzenie jakby dinozaura, trochę pancernika który pełzł po rozgrzanym kamieniu szukajac cienia, istota powiedziałą mi: nie bój się, nie zawsze trzeba być istotą ludzką. Później przeniosłam się w jakby przyszłość - widziałam swój dom, sypialnię, mnie i męża i dwójkę dzieci zaglądającą do nas czy już wstaliśmy - również mogłabym spokojnie namalować twarz i ubiór dziewczynki i chłopca których widziałam. Dodam de facto, że dzieci nie mamy, mąż nie może ich mieć a poczułąm się jakby ktoś dał mi maluteńki wgląd w przyszłość, bym zobaczyła, że jednak ich doczekam i po prostu nie tracić nadziel. I później znów wróciłam do indianskiej wioski, jeszcze miałam parę przemyśleń jak zrobić, by być ze swoim indianinem jednak usłyszałam głos: już wracamy! Pamiętaj by być z mężem zawsze, szczególnie w tej postaci, bo to twoja bratnia dusza, znajdujecie się co wcielenia więc bądź z nim bo tak ma być. I jakby wróciłam, poczułąm wyraźnie jakbym z powrotem wbijaja się w swoje ciało, trwało to 3h. Myślałam na początku że to halucynajce, nie będę tego pamiętać na następny dzień, jednak pamiętam wyraźnie, bałam się komuś o tym mówić, by nie uznano mnie za wiariatkę, powiedziałam mężowi, a ten polecił mi to forum, gdzie mogę opowiedzieć wszystko jak czułam - przecież nikt mnie tu nie zna, myślałam, że sama miałam takie "dziwaczne doświadczenia" a okazało się, że np wspominane przeze mnie wcześniej oobe praktykuje tak wiele osób :) Opisana sytuacja miała miejsce 3 tyg temu, tydzień temu z kolei po małej sesyjce z tym samym środkiem usiadłam na kanapie i znów wyleciało coś jakby we mnie, chciało mnie zabrać baaaaardzo daleko w galaktyke, ale nie tak że pstryk i już tylko trwałoby to dłużej, w jakimś stopniu stwierdziłam, że obawiam się, iż nie wrócę (ale tak na spokojnie bez paniki), próbowałam jakby walczyć ze sobą, jedno coś mówiło: no choć, drugie: nie, za daleko, nie wrócimy. Więc w efekcie z powrotem wbiłam się w swoje ciało i nic się nie wydarzyło. To właśnie skłoniło mnie do napisania tutaj, chciałabym by ktoś pomógł mi określić czym są moje przeżycia - oobe (bez snu?) ? Podróże astralne? Jak nauczyć się tego nie bać, kontrolować i praktykować? Wydaje mi się, ze kontrolę, albo jakieś jej zaczątki właśnie ostatnio przejawiłam, ale może to jednak był spokojny strach i lęk? Mam obawę, że jeśli będę się w to "bawić" mogę nie wrócić, jeśli się tego nie nauczę. Dlatego proszę o odpowiedzi do konkretnie mojego przypadku, czytam trochę na forum, ale nie jestem pewna tego, czego doświadczam, a następną sesję będe miałą jutro i chciałabym w jakimś stopniu się przygotować na ewentualność. Bo dodam, iż nie planowałam nigdy wyjść ze swojego ciała, nigdy nie słyszałam też o czymś takim, a palę zawsze po prostu dla rozluźnienia ciała do muzyki, a nie dla podróży astralnych (o ile tym właśnie są moje przeżycia). Do tej pory wierzyłam po prostu w karmę, reinkarnację, ale po śmierci, nie wiedziałam, że mogę odkryć coś za życia i właśnie chcę to pogłębiać :) Ufff, rozpisałam się, ale mam nadzieję, że ktoś dotrwał do końca i podzieli się swoją wiedzą. Dzięki! |
|
|
|
![]() |
07.08.2015 - 11:29
Post
#2
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy |
Aha chciałabym jeszcze dowiedzieć się czy po podróży mam skupić się na interpretacji tego co widzialam (jeśli tak to skąd czerpać wiedzę co fana podróż postać rzecz obraz mogło oznaczać?) czy po prostu spisywać sobie to co zauważyłam bo zauważyłam że wspomnienie podróży jest bardziej ulotne niż np rzeczy realnych żeby nie zapomnieć pięknych chwil i nie skupiać się na interpretacji bo i tak mnie to przerosnie?
|
|
|
|
Pocahontas Początkująca Prosi O Opinie I Rady 07.08.2015 - 07:01
Sanderka Masz niesamowite przeżycia!!!!... 07.08.2015 - 09:10
Pożeracz Chmur Kontrolowanie to nie złudzenie, to odpowiedzialno... 07.08.2015 - 09:28
Sanderka Zabrzmiało trochę jak reprymenda dla mnie :) Po�... 07.08.2015 - 09:43
masa http://lmgtfy.com/?q=Podr%C3%B3%C5%BCe+mentalne 07.08.2015 - 10:19
Pocahontas Bardzo dziękuję za odpowiedzi, nie spodziewałam... 07.08.2015 - 11:02
PigsOnTheWings Nie ma żadnego następnego wcielenia, nie ma odk�... 07.08.2015 - 11:38
Pocahontas Czyli chcesz mi powiedzieć że nie ma reinkarnacj... 07.08.2015 - 13:54
Pożeracz Chmur Nie wiadomo czy reinkarnacja jest czy jej nie ma.
... 07.08.2015 - 15:44
Pocahontas Może po prostu nie będę aż tak mocno się w to... 07.08.2015 - 16:52
masa Ta odpowiedz z linkiem nie był złośliwa choć t... 07.08.2015 - 18:27
Pocahontas Dzięki wielkie za te miłe słowa ;) dziś jestem... 07.08.2015 - 20:53
Zielarz Gajowy http://www.nowaswiadomosc.pl/342-trans-naj...wiado... 07.08.2015 - 22:34
Pocahontas Dzisiaj usiadłam na słońcu, przymknęłam oczy,... 08.08.2015 - 15:43
Pocahontas Zielarzu Gajowy, link nie działą, a dokładnie j... 08.08.2015 - 15:45
Zielarz Gajowy Trans – najstarsza technika uzyskiwania odmi... 08.08.2015 - 18:24
Pocahontas Dzięki wielkie, weszłam na stronę, przeczytała... 08.08.2015 - 18:55
Pocahontas Muzyka native american drums- to jest to czego szu... 21.08.2015 - 08:37
Pożeracz Chmur Też tego nie wiemy. 21.08.2015 - 08:55![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |