|
|
14.08.2015 - 17:10
Post
#1
|
|
|
Częsty Gość Rodziny ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Jako, że jest to mój pierwszy post na forum, to witam wszystkich forumowiczów :)
Postanowiłem założyć tutaj konto, ponieważ potrzebuję rady i odpowiedzi na kilka nurtujących mnie pytań odnośnie doświadczeń, które miałem mniej więcej na przestrzeni ostatnich pół roku (choć właściwie nawet trochę dłużej). Jednak po kolei, mam 18 lat, we wrześniu idę do trzeciej klasy liceum. Pierwszy raz o OBE usłyszałem będąc chyba w drugiej klasie gimnazjum, zainteresowało mnie wtedy LD (wpadłem na pomysł wtedy, że taki świadomy sen mógłby być niezłą wizualizacją pisanych przeze mnie opowiadań), trochę też poczytałem o OBE, jednak jakoś specjalnie temat mnie nie wciągnął (teraz patrzę na to jak na swój błąd), zresztą samym LD też szybko straciłem zainteresowanie. Przejdźmy jednak do sedna. Dodam, że to co opiszę będzie bardzo osobiste co prawda, ale niestety inaczej nie dam rady tego dobrze opisać. Tak więc najpierw opiszę co doprowadziło do tego, że zająłem się ponownie tematem OBE. Pod koniec jesieni zacząłem zauważać, że coraz bardziej lubię w szkole rozmawiać z jedną z koleżanek z którą wcześniej prawie nie rozmawiałem (dodam, że ogólnie raczej cichy jestem, najbardziej rozgadany robię się gdy rozmawiam z jedną, dwoma osobami), dodatkowo często o niej myślałem w domu. Dodam, że nie wyróżnia się ona jakoś specjalnie, jest ładna jak właściwie każda dziewczyna z mojej klasy (dodam, że ogólnie wyrażam pogląd, że każda kobieta jest na swój sposób ładna, z wyłączeniem alkoholiczek, narkomanek itp.). Nasza znajomość rozkręciła się, gdy w szkole obiecałem jej podesłać parę fajnych utworów (mamy podobny gust) i przypomniałem sobie o tym po chyba dwóch tygodniach :P No, ale od tamtego momentu zaczęliśmy dużo ze sobą gadać, okazało się, że mamy wiele cech wspólnych (między innymi niestety spore problemy psychiczne, w jej przypadku spowodowane między innymi tym, że straciła ojca w wieku pięciu lat i dosyć nieszczęśliwym poprzednim związkiem, w którym była często zdradzana), no i mówiąc krótko zakochałem się (choć jak bardzo przekonałem się dopiero później). W tamtym okresie wydarzyły się dwie ciekawe rzeczy, ona pewnego razu wyznała mi, że śniłem jej się na kilka dni przed tym jak zaczęliśmy gadać ze sobą dużo, czyli wtedy, gdy sporo o niej myślałem, wziąłem to wtedy za przypadek, ale teraz nie jestem już pewny. Drugą ciekawą rzeczą było to, że pewnej nocy jak przed snem zażyczyłem sobie by mi się ona przyśniła (po prostu powtarzałem to w myślach przed snem), a zamiast niej przyśniło mi się, że stoję przed lustrem, a w lustrze zamiast mnie jest jakiś chłopak, mniej więcej w moim wieku (może trochę starszy) tylko, że z krótkimi i raczej jasnymi włosami (ja zaś mam długie, brązowe włosy). Nie jestem już pewien, czy on coś mówił do mnie czy nie, wydaje mi się, że tak, ale nie mam pojęcia co takiego. Początkowo też zignorowałem ten sen i zaintrygował mnie dopiero niedawno. Ale w każdym razie, później jednak nasz, można powiedzieć, związek się rozpadł, zerwała i nie chciała powiedzieć o co chodzi. Cechą wspólną naszą jest też to, że oboje jesteśmy jednakowo uparci, więc ona zaparła się nic mi nie mówić, a ja zaparłem się dowiedzieć o co chodzi. Jednocześnie u mnie w domu zaczęła się robić dosyć napięta sytuacja (ot, konflikt pokoleń po prostu, tylko bardzo ostry), a mnie zaczęły dręczyć notorycznie fałszywe przebudzenia. Potrafił mi się jakiś dzień śnić kilkakrotnie nawet przed prawdziwym przebudzeniem. Było to o tyle męczące, że we śnie miałem zazwyczaj te same spory w domu i tą samą samotność w szkole. Zacząłem szukać informacji o takich snach w internecie no i jednocześnie ponownie trafiłem na OBE. Tym razem postanowiłem zgłębić temat, mając między innymi nadzieję na pozbycie się tych męczących snów, a dodatkowo pomyślałem, że może uda mi się z nią spotkać poza ciałem i dowiedzieć się czy ona jednak mnie kocha czy nie. Poza tym, chciałem się przekonać czy ja sam rzeczywiście ją kocham. Wielokrotnie myśląc o niej (no i prawdę mówiąc nie tylko o niej) samo zadowalałem się. Z jednej strony nie potrafiłem się powstrzymać, a z drugiej napawało mnie to obrzydzeniem do siebie, bo według mnie seks, może i jest przyjemny, ale miłość to zupełnie co innego. Tak więc chciałem się przekonać czy rzeczywiście ją kocham, czy może po prostu chcę uprawiać z nią seks (czego jeszcze nie robiłem dodam), ale jeśli by chodziło o to drugie, to po co właściwie się staram, skoro jest wiele innych kobiet? W każdym razie, zacząłem zgłębiać temat OBE, wziąłem się za lekturę książek Monroe'a i jednocześnie zacząłem trenować wychodzenie. Pierwsze próby polegały na staraniu się zachowania świadomości umysłu przy uśpieniu ciała (metoda opisana w pierwszej książce Monroe'a), co kończyło się po prostu uśnięciem. Druga metoda to było życzenie sobie przed snem bym spotkał się z nią, co początkowo też efektów nie przynosiło. Pierwszym sukcesem było, gdy pewnej nocy przyśniła mi się co prawda nie ona, ale jej przyjaciółka. Z tym, że nie śnił mi się jej wygląd, a bardziej hmm odczuwałem jej świadomość (nie potrafię inaczej tego chyba określić), dodatkowo w tym śnie czułem dużą ilość szczęścia, radości. Nic więcej z tego nie zapamiętałem. Później zapytałem się tej przyjaciółki co jej się śniło, po dłuższej chwili udało mi się z niej wyciągnąć, że śniła jej się randka (na szczęście nie ze mną, wskazałem jednak kilku kandydatów i przyznała, że to jeden z nich, ufam jej), co by wyjaśniało poczucie szczęścia i radości. Drugi sukces był tamtego ranka, gdy się obudziłem, zauważyłem, że nie czuje swojego ciała. Pomyślałem, że to paraliż senny, albo coś w tym stylu i że zaraz powinno przejść, ale po chwili zorientowałem się, że mogę się rozglądać po pokoju, bez poruszania głową. Okazało się, że wiszę tuż nad swoim ciałem (jak spojrzałem w bok to widziałem fragment głowy). Zrozumiałem wtedy, że jestem ciągle poza swoim ciałem, niestety nim zdążyłem to wykorzystać, to usłyszałem kroki mojej mamy i chwilę później zobaczyłem jak wchodzi do pokoju, a zaraz potem mnie obudziła. Jakiś czas później wydarzyła się kolejna ciekawa sprawa, śniła mi się kłótnia z moim ojcem, który po tym pojechał do pracy, a ja tymczasem zacząłem rozmawiać z jakąś nieznaną mi osobą. Wyglądu tej osoby nie potrafię opisać, miała chyba normalne ciało (ręce, nogi, głowę itd.), ale nie miała żadnych cech hmm wyglądu. Żadnych rysów twarzy, które można by opisać, blizn, umięśnienia (była chyba naga), a dodatkowo była niesamowicie jasna (powiedzieć, że była blada jak Voldemort to za mało). Rozmowa zaczęła się od tego, że tamta istota powiedziała coś w stylu "Dwóch cierpiących, nierozumiejących się ludzi walczy ze sobą" (komentarz prawdopodobnie odnośnie moich sprzeczek z ojcem). Później zaś zaczęliśmy rozmawiać, tylko, że rozmowa przebiegała w dosyć interesujący sposób. Jedno z nas trzymało w ręku ekran, na którym była rozmowa nasza zapisana, a my tylko komentowaliśmy to co było napisane. Niewiele zapamiętałem z tego co tam było, ale większość rozmowy dotyczyła bólu, cierpienia, miłości itd. Gdy dotarliśmy do tematu miłości powiedziałem coś w stylu "Miłości nie ma, nie dla mnie" tamta istota popatrzyła wtedy na mnie i rzuciła "A ona?". Wtedy ja odczułem mieszaninę emocji, które najlepiej chyba opiszą słowa "Wiesz coś o czym nie wiem?", nie dostałem jednak odpowiedzi bo sen się urwał. Później jeszcze użyłem kilka razy dźwięków Hemi Sync, przy pierwszym użyciu efekt był niesamowity, większy niż się spodziewałem. Przede wszystkim udało mi się by nikt mi nie przeszkadzał (rzadko spotykana sytuacja), moje ciało właściwie się wyłączyło, choć rejestrowałem wszystkie dźwięki wokół, a ja sam odczuwałem bardzo silne wibracje. Później zapytałem się mamy, która cały czas siedziała przy komputerze obok, czy się poruszałem w między czasie, a ona stwierdziła, że leżałem jak zabity i zaczynała się zastanawiać czy rzeczywiście nie umarłem. To moje doświadczenia z około półtora miesiąca, później miałem jakieś dwa miesiące przerwy, byłem zmęczony ciągle, silna depresja, rozdrażnienie itd. nie pozwalało mi się to skupić na niczym. Ponowne próby podjąłem dopiero z końcem roku szkolnego, skończyłem czytać książki Monroe'a (które przerwałem na początku drugiej książki). Na początku lipca miałem kolejną ciekawą sytuację. Jakieś pięć tygodni temu w nocy z środy na czwartek zażyczyłem sobie przed snem, że chcę się dostać się do niej (próbowałem właściwie każdej nocy tego). Najpierw śniło mi się, że jestem na jakimś statku wokół jest morze, a ktoś obok mnie uczy mnie jak dostawać się tam, gdzie chcę się dostać, lekcja trwała dłuższą chwilę, ale nie zapamiętałem jej dokładnie. Później zaś wylądowałem w czymś co wyglądało jak korytarz szkolny, w sali obok której stałem odbywała się jakaś uroczystość. Wtedy pojawiła się ona, na początku nie byłem chyba świadomy, że to nie jest rzeczywisty świat, bo bez nadziei powiedziałem w myślach "Kocham cię". W tym momencie zalała mnie fala uczuć od niej, przede wszystkim miłość, ale masa innych. Właściwie to nie wyglądała na specjalnie sprawną pod względem psychicznym. Dodam, że podobnie jak w przypadku, gdy śniła mi się jej przyjaciółka, to nie widziałem jej wyglądu, a bardziej czułem ją, jej myśli, to jaką osobą jest itd. Zaczęliśmy wymieniać się myślami. Dodatkowo towarzyszyły nam dwie osoby, jedna była chłopakiem mniej więcej z naszym wieku, drugą zaś był starzec (raczej z tych bardziej żwawych staruszków). Ten chłopak był dosyć rozgadany, starzec głównie milczał. Dodatkowo z tego co mówił chłopak sporo nawet zapamiętałem, zaś słów starca w ogóle nie pamiętam. Chłopak też zachowywał się jakby był bliskim przyjacielem jej, widać było, że chce ją wspierać. Do mnie też odnosił się przyjaźnie. Gdy ona pod wpływem emocji "zamknęła się" w sobie na chwilę, to on mnie uspokoił mówiąc, że zaraz jej przejdzie. Ona zaś wyraźnie była mu wdzięczna za wsparcie. Spotkanie powoli dobiegało końca, nagle wszystko się rozmyło i trafiłem do jakiegoś innego miejsca, nie rozglądałem się wokół (jednak wrażenie było takie jakbym powrócił do dobrze znanego mi miejsca), bo chciałem wrócić do niej, co też po chwili się stało. Okazało się jednak, że spotkanie musi już się kończyć, zacząłem odczuwać sygnały do powrotu, tak więc pożegnaliśmy się, przyobiecując sobie jednocześnie rychłe spotkanie. Chwilę później byłem już w swoim łóżku, okazało się, że zdrętwiała mi ręka i prawdopodobnie to mnie obudziło. Po obudzeniu, a potem przez następne pięć tygodni rozmyślałem nad tym wydarzeniem. Nie bardzo wiem jak teraz napisać sensownie moje wnioski. Hmm dobra, po kolei: Od tamtego czasu nie miałem już kolejnego takiego spotkania, ustały też fałszywe obudzenia i kilka innych dręczących mnie snów, znów miałem zwykłe sny, jak np. walka z Płaczącymi Aniołami z Doctora Who, albo, że uczę się w Hogwarcie :P Żadne próby oobe nic nie dawały więc chwilowo dałem sobie z tym spokój, ale ostatnio wieczorami zaczynam odczuwać wibracje na całym ciele. Dostałem też to czego chciałem i jestem już pewny, że ona dalej mnie kocha, swoje uczucia też przy tym potwierdziłem, od tamtego czasu nie zaspokajam się już, choć dalej mam często chęć, ale umysł jakby panuje nad ciałem w miarę. Po prostu jestem pewny, że ją kocham, a seksualność nie ma tu nic do rzeczy. Zastanawiają mnie te postacie, które były przy naszym spotkaniu, chyba kilka dni po tym wydarzeniu uświadomiłem sobie skąd kojarzę tego chłopaka w naszym wieku. Wyglądał dokładnie jak ten, którego widziałem ponad pół roku temu w lustrze we śnie. Głowiłem się kim on może być i jedyne co mi sensownego przychodzi do głowy, to to, że jest on jej ojcem. Dlatego przy niej trwa i stara się ją wspierać, dodatkowo prawdopodobnie przyśnił się mi wtedy, bo mógł sprawdzać, czy jestem odpowiednią dla niej. osobą. Gdy opowiedziałem o tamtym spotkaniu przyjacielowi, to doszedł do tego samego wniosku co ja. Nie mam za to najmniejszego pojęcia kim mógł być ten starzec. Odnoszę wrażenie, że najlepiej byłoby gdybym z nią o tym porozmawiał, jednak ona dalej nie chce nawiązać żadnego kontaktu. Rozmawiałem za to z jej przyjaciółką o tym i dowiedziałem się, że w tamtym czasie, gdy ja się spotkałem poza ciałem z nią, ona sporo mówiła właśnie o swoim ojcu. Co jej się nawet często zdarza, bo gdy byliśmy razem, też miała okresy, że często o nim mówiła. I teraz się zastanawiam, czy to rzeczywiście jest jej ojciec? Czy jeśli to on, to czy dobrze jest i dla niej i dla niego, że ciągle przy niej trwa? Czy to może być ktoś inny, kto możliwe, że podszywa się pod jej ojca? Nie wiem, nie wiem też jak ją przekonać do rozmowy, zaś mój przyjaciel (który jest też jej przyjacielem nawiasem mówiąc) stwierdził, że on nie ma odwagi by z nią porozmawiać o tym, zaś jej przyjaciółka, z jednej strony mówi, że może pogadać z nią, ale z drugiej strony nie wie jak to zrobić. Ja tymczasem jestem w sumie coraz bardziej zaniepokojony. Uff się rozpisałem, jak mówiłem, dosyć to wszystko osobiste, niestety nie znam żadnej osoby praktykującej wychodzenie z ciała u której mógłbym zasięgnąć rady. Mam nadzieję, że ktoś z forum będzie mógł mi po części pomóc. Przede wszystkim martwi mnie właśnie ten jej ojciec, o ile to on oczywiście. |
|
|
|
![]() |
20.08.2015 - 19:58
Post
#2
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Tu nie ma moderacji i dlatego to forum jest spoko.
Suchowiec nie zastanawia Cię, że kolejna osoba dostrzega w Tobie te cechy? Nie dość, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem, to pisać również nie potrafisz poprawnie Powinieneś się Suchowiec nad tym zastanowić i raczej nikomu nic nie radzić bo sam sobie w życiu nie radzisz. |
|
|
|
Dunadan Początki, Miłość I Zmarli - Proszę O Rady 14.08.2015 - 17:10
ldkiler Chyba raczej szukasz porady w sprawie sercowej, a ... 15.08.2015 - 21:36
Dunadan Porady sercowe, to ostatnie czego potrzebuję :P
... 18.08.2015 - 17:35
ldkiler To nie jest przypadkiem tak, że ona cały czas du... 18.08.2015 - 19:42
Dunadan Z tego co wiem, nie, nie jest tak.
Całkiem możl... 19.08.2015 - 16:55
Dunadan Dobra, spróbuję jeszcze raz powiedzieć o co mi ... 20.08.2015 - 08:47
Pożeracz Chmur A jak mówiła o swoim tacie, to w pozytywnych bar... 20.08.2015 - 08:56
Dunadan Cóż, trudno powiedzieć, przede wszystkim zdawa�... 20.08.2015 - 09:11
Pożeracz Chmur A więc być może jej pragnienie trzyma jej ojca ... 20.08.2015 - 13:50
suchowiec przypominasz mi jednego znanego wszystkim forumowi... 20.08.2015 - 15:14
Dunadan @Pożeracz Chmur
Też zastanawiałem się nad tym,... 20.08.2015 - 15:50
Pożeracz Chmur Nie to miałem na myśli, ale kto wie, może jest ... 20.08.2015 - 16:09
Dunadan To mógłbyś wyjaśnić co miałeś na myśli? Te... 20.08.2015 - 16:50
suchowiec wcześniej napisałeś ze zerwała i nie chciała ... 20.08.2015 - 17:54
Dunadan ...
...
Okay...
Pytanie, czy ty uważasz, że t... 20.08.2015 - 18:17
suchowiec mhm, już w to wierzę, pewnie z niejednym flirtuj... 20.08.2015 - 18:54
Dunadan Cóż, albo żyjemy w innych rzeczywistościach, a... 20.08.2015 - 19:22
suchowiec czego ty mi gratulujesz? ze zostałeś potraktowan... 20.08.2015 - 19:39
Dunadan Okay, nie chce mi się już z tobą rozmawiać. Ni... 20.08.2015 - 19:47![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |