CYTAT
Nie napisze jak medytowac, qle napisze pare wskazowek, ktore moze jakos pomoga. Czesto nasze mysli nas nie opuszczaja, czesto to nawet nie sa nasze mysli, tylko wdrukowane schematy, dlatego ze sa dla nas wazne. Jesli mamy w glowie dylematy do rozwiazania, próbując je na sile uciszyc, przyniesie to tylko dyskomfort i bedzie nieskuteczne. Trzeba prowadzic duzo dialogu ze soba, z własnym wnetrzem. Bardzo często. I im dluzej, wiecej praktyki w tym mamy, wiecej naszych schematow zostanie uswiadomionych i przerobionych, nabierzemy wiekszego kontaktu z naszym wnętrzem i bedziemy go lepiej "słyszeć", rozumieć, uświadamiać sobie. To niezwykłe uczucie/stan. Wtedy też łatwiej uspokoić mysli, bo nawet ich tyle nie mamy, bo wiecej po prostu wiemy, czujemy, jestesmy przekonani i zgadza sie to z naszym wnetrzem i doswiadczeniem i nie musimy o tym myslec, tym bardziej ze nie jest to zamykalne w slowach, tak jak uczucia.
Nie nasze myśli, co masz na myśli? :P Wszystkie myśli z łeba pochodzą, są wytworem ego. A ten dialog z samym sobą to chyba nie to samo co dialog z własnym wnętrzem, no bo ze sobą czyli z kim? z ego? ja tak to zrozumiałem.
I czy naprawdę muszę robić to wszytko żeby wyciszyć myśli?
"Problemów umysłu nie da się rozwiązać na jego własnym poziomie. Badając jego zawiłości, możesz wprawdzie zostać dobrym psychologiem, ale nie wydostaniesz się w ten sposób poza umysł"