|
Ave.
Jakoś mi przyszło na myśl, że być może tutaj, wśród was znajdę odpowiedzieź na pewne pytanie. Otóz już hoho temu miałem taką sytuację, że w nocy siedząc i buszując po sieci, nagle moją uwagę przykuły lewitujące sobie czarne kłaczki, takie strzępki do 5mm. I co rusz się pojawiały, to znikały, a kiedy zacząłem je obserwować, to znikały ulatując na tyle wysoko, że się traciły. I pojawiały znowu, gdy się przestawałem skupiać, i w końcu z jednym takim kłaczkiem postanowiłem zagrać w grę. Zacząłem mu blokować drogę lotu przed siebie, to menda hyc w górę przeleciała kawałeczek nad moją dłonią co stanęła jej na drodze i z powrotem w dół na tą samą wysokość i poleciało sobie dalej przed siebie, zostawiając mnie z wielkim pytajnikiem na twarzy.
Uprzedzając teksty w stylu "Masz taki syf w pokoju, że kurz ożył, zyskując samoświadomość"... Nic z tych rzeczy nie jest przyczyną ;p
Coś ktoś słyszał o czymś takim lub domyśla się, co to mogło być?
|