No materiał jest długi i niezjadliwy, ale wart przesłuchania, bo oni faktycznie coś robią. Ba, wierzą w to co robią, ale w głowie się to nie mieści.
Od dłuższego czasu zadaje sobie pytanie, czy tzw. lightworkerzy to efekt new age'owgo "misz-maszu" i próby zarobienia za wszelką cenę, czy siania dezinformacji. Czy rzeczywiście są wśród nich ludzie/istoty wcielone z jasno określonym celem, który po prostu w którymś momencie życia się odkrywa i zaczyna realizować, bez względu na wszystko.
Wydaje mi się... a może chciałbym w to wierzyć, że są w całej tej masie wszelkiej maści szarlatanerii ludzie, którzy może nie nagrywają filmów na YT, może nie napiszą nigdy żadnej książki, może nie dadzą nigdy żadnego wywiadu, ale zrobią dobrą robotę dla ludzkości w cieniu, w ciszy i pokorze. Zrobią robotę za miliony, z uwagi na cel i zdolności. Ale nie ma też problemu, żeby to odbyło się w świetle jupiterów... tylko jak odsiać ziarno od plew?
Jak spojrzymy na historię ludzkości, przewijają się przez nią postacie, które jednosobowo wpłynęły na historię i rozwój cywilizacji. Byli też mistrzowie duchowi, którzy tworzyli sekty, religie, a czasem pomagali w detalu, żyjąc w pustelniach, gdzie znajdował ich ten co miał ich znaleźć... Oni byli, więc pewnie wciąż są.
http://www.dailymotion.com/video/xp2kjl_zi...-gong-pl_travelWszystkich interesuje, kto to jest i skąd on się wziął? Jakie cudowne rzeczy potrafi... Mnie interesuje gość, który go wyszkolił, mistrz obserwujący jego pracę i nawiedzający go (9:15) po tym jak złamał przysięgę.