CYTAT(Drag0n @ 04.10.2015 - 04:44)

Chciałbym wiele zmienić lecz nie potrafię. Blokada, ktora ostatnio we mnie narasta jakos mi nie pozwala.. Z czego mam sie cieszyć w życiu skoro pod każdym względem mnie niszczy psychicznie.. Chciałbym znowu rok 2009. Bylo tak cudownie. Spokój wewnątrz a teraz ścisk i lęk.
Nie znam sprawy, pewnie jest poważna. Każda sprawa jest poważna, inaczej zmiana była by łatwa. Inaczej próba nie była by próbą. Kiedy Ty byłeś na górce on był wtedy w dolinie i to kurwa ciemnej dolinie. Czerp motywację, jest z kogo, jest po co...
Janusz Świtaj
Człowiek bez barier 2014
Inspiruje i wspiera
Janusz Świtaj jest najbardziej znaną osobą z niepełnosprawnością w Polsce, oddychającą za pomocą respiratora. Jego historia poruszyła Polaków, kiedy w 2007 roku domagał się zgody na zaprzestanie uporczywej terapii utrzymującej go przy życiu. Dwa tygodnie przed 18. urodzinami uległ wypadkowi komunikacyjnemu, w wyniku którego doszło do zmiażdżenia rdzenia kręgowego i złamania kręgów szyjnych na wysokości C2 i C3. Został podłączony do respiratora, dzięki któremu mógł oddychać. Załamał się. Już dwa tygodnie po wypadku poprosił lekarza o podanie środka nasennego i odłączenie od respiratora. Wyraził także wolę oddania swoich narządów dla osób potrzebujących. Cierpienie i załamanie psychiczne pogłębiło się jeszcze w domu, wraz utratą nadziei na to, że będzie mógł samodzielnie oddychać, ruszać rękami i jeździć na wózku, oraz na widok poświęcenia rodziców, którzy zrezygnowali z prywatnego życia, aby być przy nim i nim opiekować. Kielich goryczy dopełniły kilkuletnie bezowocne starania o dodatkową opiekę pielęgniarską i rehabilitację oraz zmniejszenie przez NFZ opieki pielęgniarki do dwóch spotkań w tygodniu na 1,5 godziny. Zaczął domagać się prawa do godnej śmierci.
Akt rozpaczy to punkt zwrotny w życiu Janusza. Stał się on bohaterem mediów, zyskał przyjaciół, wiele osób postanowiło mu pomóc. Za ok. 200 tys. zł zakupiono mu wózek z przenośnym respiratorem. Po 15 latach Janusz Świtaj opuścił dom i poszedł z rodzicami na spacer. Chciał się odwdzięczyć i pomagać innym. Anna Dymna z Fundacji "Mimo wszystko" zaproponowała mu w swojej organizacji pracę analityka internetowego rynku osób niepełnosprawnych - obsługuje komputer ustami. Zaczął dla Fundacji wyszukiwać ludzi znajdujących się w podobnie trudnym stanie, jak on. Chce jak najwięcej dla nich zrobić, wyjaśnia, jak się najlepiej opiekować, jak zapewnić rehabilitację, od czego zacząć, jak stworzyć najlepsze warunki w domu.I trochę domorosłej medytacji w tej sprawie.
Rzeczywiście jest z Tobą byt od około roku. Sam go zaprosiłeś, swoim pragnieniem. Jest z Tobą, bo coś mu obiecałeś. Ale nie odejdzie, nawet jak mu to dasz. Ale nie jest silniejszy od Ciebie, jednak z Twojej słabości czerpie siłę, dlatego tak wielki się wydaje. Jeśli chcesz sprawdzić czy mówię prawdę, skup się i odetnij się od negatywnych emocji na jeden dzień. Emocje go karmią. Tylko Miłość w Twoim sercu może Ci pomóc. Masz ją tam głęboko, więc po nią sięgnij. Wybacz sobie i innym, czasu nie cofniesz. Buduj przyczułek do walki o samego siebie. Ty wiesz, że warto.
Chciałem pomóc, ale jak by to rzec, wygląda na to, że to Twoja osobista walka/próba.