CYTAT(polik @ 26.01.2016 - 10:26)

Krótkie pytanie. Skoro zmory senne/demony/cienie czy co tam jeszcze się pojawia podczas paraliżu jest naszą wyobraźnią to czemu każdy tego doświadcza i są to akurat bardzo nieprzyjemne wizje, czemu nie np. różowe skaczące słoniki skoro umysł ponoć generuje co tylko chce? Rozumiem, że przed paraliżem mogłem się o tym za dużo naczytać ale to, że jakaś zmora szeptała mi coś nad uchem (po łacinie jak mniemam bo brzmiało to podobnie) dopiero następnego dnia po przebudzeniu wyszukałem coś więcej o paraliżu i jakiś użytkownik pisał, że często mu ktoś szepce nad uchem właśnie po łacinie. Przypadek, że mamy te same halucynacje czy coś więcej?
Ciężko odpowiedzieć na twoje pytanie czy coś wiecej bo jedni mówią, że to ataki, inni że strażnicy czyli tak jakby wewnetrzna blokada która ma Cię odciągnąć od tego stanu aby się obudzić. Ja widzialem i slyszalem rozne rzeczy, bylem sciagany z lozka i porywany. Pozbylem sie obawa i strachu to teraz w tym stanie nic strasznego sie nie dzieję, owy stan stwarza ciekawe możliwości wyjść, świadomego snu itp..