oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> Paraliż Senny- Zmory Etc.
polik
post 26.01.2016 - 10:26
Post #1


Przechodzień

Grupa: Podróżnicy




Krótkie pytanie. Skoro zmory senne/demony/cienie czy co tam jeszcze się pojawia podczas paraliżu jest naszą wyobraźnią to czemu każdy tego doświadcza i są to akurat bardzo nieprzyjemne wizje, czemu nie np. różowe skaczące słoniki skoro umysł ponoć generuje co tylko chce? Rozumiem, że przed paraliżem mogłem się o tym za dużo naczytać ale to, że jakaś zmora szeptała mi coś nad uchem (po łacinie jak mniemam bo brzmiało to podobnie) dopiero następnego dnia po przebudzeniu wyszukałem coś więcej o paraliżu i jakiś użytkownik pisał, że często mu ktoś szepce nad uchem właśnie po łacinie. Przypadek, że mamy te same halucynacje czy coś więcej?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Tulsi
post 26.01.2016 - 22:52
Post #2


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Moja ciotka która już nie żyje, opowiadała taką historię:
kupę lat w nocy przychodziła do niej zmora.
Ciotka w nocy budziła się, i leżała patrząc na drzwi sypialni w której spała z mężem.
Po chwili przez zamknięte drzwi przenikała zmora.
Jakiś czas stała przy drzwiach nieruchomo, wpatrując się w ciotkę.
Miała trochę ponad metr wysokości.
Miała ogromne czarne błyszczące oczy i dziob jak bocian.
Na głowie jakąś chustkę zawiązaną pod brodą.
Na sobie jakiś szarobury złachany płaszcz do kolan, jak Zgredek z H.P :)
Nóżki jak patyczki i czarne buty.
Po chwili ruszała w stronę łóżka i wskakiwała ciotce okrakiem na piersi.
Łapała za szyję i dusiła.
Jak ciotka była już prawie uduszona, to wtedy Zmora spadała na podłogę z mokrym plaśnięciem, jakie wydaje rzucona na podłogę mokra szmata.
Wtedy ciotka zrywała się i zaglądała pod łóżko, ale tam oczywiście nic nie było.
Ciotka opowiadała, że przez wiele lat tych "wizyt", już w jakiś sposób przyzwyczaiła się nawet do tego dziwnego gościa :)
I jak zmarł jej mąż i ona została zupełnie sama w tym domu, to była zmuszona wyjechać do siostry, bo była osobą już w podeszłym wieku i nie dałaby sobie rady sama.
I co dziwne - gdy zamieszkała w innej miejscowości, wizyty Zmory nagle ustały !
Czyżby Zmora nie potrafiła zlokalizować nowego adresu swojej długoletniej "podopiecznej" ? :)

Myślę, że to nie są wytwory ludzkiego umysłu, tylko jakiś konkretny stwór z innego wymiaru.
Bo dlaczego z chwilą wyprowadzki wizyty ustały jak ręką odjął ?
Go to the top of the page
 
+Quote Post



Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park