|
Krótkie pytanie. Skoro zmory senne/demony/cienie czy co tam jeszcze się pojawia podczas paraliżu jest naszą wyobraźnią to czemu każdy tego doświadcza i są to akurat bardzo nieprzyjemne wizje, czemu nie np. różowe skaczące słoniki skoro umysł ponoć generuje co tylko chce? Rozumiem, że przed paraliżem mogłem się o tym za dużo naczytać ale to, że jakaś zmora szeptała mi coś nad uchem (po łacinie jak mniemam bo brzmiało to podobnie) dopiero następnego dnia po przebudzeniu wyszukałem coś więcej o paraliżu i jakiś użytkownik pisał, że często mu ktoś szepce nad uchem właśnie po łacinie. Przypadek, że mamy te same halucynacje czy coś więcej?
|