CYTAT(Zbyszek @ 14.08.2007 - 19:30)

O rety i zaraz sie zacznie.
Sam Brus mi to mowil. Pewnie ze mial obraz.Tyle ze sa rozne obrazy.Nawet jak matowe fotki polakierujesz to juz wygladja inaczej.On sam unikal dokladnych wyrazen.
CYTAT(Zbyszek @ 14.08.2007 - 19:16)

Brus mial ze 4 razy oobe astralne a tak to sie oobeuje w ciele mentalnym..Pisze ze to w wyobrazni bo mentalna podroz jest bez ciala stralnego.Bez poczucia 3 D ., wyczowalnego sztaltu- przestrzeni..Sam z mentalem.To co widac jest malo widoczne .Ci w oobe astr. maja dodatkowo astralne cialo. Tz podrozuja w ment i astr, jednoczesnei.Z tad maja moznosc myslenia i ruszania sie w przestrzeni3D.
Wazne by duch mial w czym podrozowac.
Właśnie, że wcale nie!
Powtórzę to - NIE!
Nic a nic bardziej mylnego - to co piszesz Zbyszek, to mam jak zwyczajnie marzę!
Kiedy zaczynam 'eksplorację' wyobraźni, to owszem, jest to fantazjowanie, wówczas ciężko podłapać kolorki, jakieś ostre szczegóły, najgorzej mi złapać jest zapach - czuję go, ale tak jakoś nie do końca, ciężko to określić. Taki stan mógłbym nazwać podróżą mentalną - myślę wówczas i analizuję, ale ciągle mam poczucie fantazjowania i ciała fizycznego. Jednak im bardziej się tam 'dostrajam' tym wszystko staje się coraz bardziej realne! Ja tam nie jestem jakimś bliżej niezidentyfikowanym kłębkiem świadomości - od samego początku 'udawania' wizualizuję się w swoim ciele i utrzymuję widok 'z oczu' potem się 'dostrajam' dotykam trawy, muru, wszystkiego, przyglądam się najwięcej sobie - rękom, nogom,patrzę na brzuch, zerkam w lustra jak mam pod ręką i widzę swoje ciało a po 'dostrojeniu' czuję je, ruszam nim - i kiedy patrzę tam na swoje ręce, to je widzę i czuję - wówczas nie ma już myśli o ciele fizycznym - jestem TAM.
Jak przelatuje koło mnie motyl, to jest 3D i realny, jak np. dzisiaj biegłem po polu gdzie zboże było skoszone, to choć jeszcze nie byłem dokładnie 'wtopiony' w tą rzeczywistość, to miałem czucie pełne tego zboża i to charakterystyczne łamanie i kłucie kłosów - a po pełnym 'dostrojeniu' w Tam jesteś identycznie jak Tutaj - szarość i brak ostrości jest tylko na etapie udawania i tylko w tym etapie.
Dzisiaj na przykład pierwszy raz tam zwizualizowałem człowieka - kobietę - na etapie udawania, ale co ciekawe rozmowa szła całkiem naturalnie, jakoś nie sterowałem odpowiedziami kobiety, przy czym na końcu pojawił się w mojej głowie głos - mój własny: i to właśnie byłeś ty, nie przewodnik - albo coś podobnego, bo mnie domownicy rozproszyli, ale sens skumałem i poniekąd znam różnicę pomiędzy udawaniem a realnością tego obszaru (i nie piszę tego naprawdę specjalnie, może zbieg okoliczności, że takie coś miałem - miałem zaplanowane spotkanie jakiegoś przewodnika, ale zamiast tego gadałem ze swoją wyobraźnią, po to być może abym wiedział, że na tym etapie w którym wówczas byłem mam się cudów nie spodziewać).
Także ja się całkowicie zgodzić nie mogę z tym, że tam nie mam 3D, ciała i realności i dlatego mówię, że nie chcę oobe, bo tutaj mam identyczne całkowicie doznania, tylko bezproblemowo je osiągam (oj dobra są problemy czasami z koncentracją, relaksem, ale to pryszcz przy trudnościach oobe)!
Żadnej książki Moena nie czytałem i chyba nie łyknę - może tą ostatnią tak kiedyś - filmik obejrzałem sobie z jego kursu i tylko energetyzacji nie wykonuję - resztę robiłem tak jak on.
Czy więc to jest oobe? Out of body experience - No jakby nie patrzeć wg terminu by się zgadzało, mi jednak najbardziej spodobało się hasło: Eksploracja Jaźni, choć być są Tam obszary nie moje - astralne obszary, to wszystko zaczyna się od Jaźni - od tego co ja wykreuję.
Jeszcze raz powiem - ta technika jest trywialna jak odebranie dziecku cukierka - i mówi wam to laik, który to doświadczył niechcący wiele razy a ostatnio po prostu skumał o co w tym chodzi i jak nad tym mniej więcej panować ;)