|
Wizualizacja jest dobrym narzędziem do otrzymania tego, co się chce. To takie wysłanie do wszechświata swojej woli, tego, co ma się zrealizować. Częstość powtarzania i odpowiednie emocje (uczucia) przy tym dają lepszy efekt.
To tak z mojego doświadczenia. Niemniej, jednak, należy uważać, co się chce. Ja kiedyś, pośród innych rzeczy jakie do tej pory sobei wymyśliłam że chcę, i je miałam, to jedną miałam, ale nie zupełnie zdawałam sobie sprawę, że to mi jest właściwie niepotrzebne. ;) I przez to miałam jakieś tam kłopoty... wiec, warto pomyśleć o tym, co to o czym marzymy niesie ze sobą. Jak rzeczywiście moje życie będzie wygladać, jak to będą miała. I nie tylko sugerować się, emocją pragnienia wziętej skądśtam, czy z tv czy od rodziców, tylko tak szczerze ze sobą pomyśleć i rozkminić, na cholerę akurat to ;p
I... no, sprawdza się. Naprawdę się sprawdza. Nie znaczy to że to, co sobie ktoś zwializuje raz, czy dwa spadnie dosłownie z nieba. Stanie się tylko tak, jakie są twoje przekonania, co może być do spełnienia na tym świecie. Nie mgliste przeświadczenie, że "coś może jednak", ale to w co wierzysz całym swoim Ja.
nie chę nikogo wystraszyć, tym, że się spełnia, zwyczajnie, warto sobie dokładnie przymyśleć, jakie wysyłamy pragnienia do spełnienia. Nikt tego nie ocenia, czy to jest dobre, czy złe - tylko się spełnia.
|