|
Jeżeli ma się wybór to i ma się wolną wolę. Choć patrząc na życie z daleka widzę mało tej wolnej woli. Owszem podejmujemy decyzje, wybieramy co dla nas lepsze gorsze, ale czy te wybory nie są sterowane czy ukartowane jak to fajnie Tulsi napisała? Podświadomość jest tak złożona i niezbadana, że tak naprawdę to ona steruje tym wszystkim. I wszystko zależy co przekazałeś podświadomości, żeby robiła. A podświadomość nie jest jak ego jak świadomość, że żyje słowami, tylko symboliką i intencją. Trudne to do ujarzmienia jeżeli się nie wie jak powinno się rozmawiać z podświadomością. Dużo rzeczy wtedy może pójść nie tak...np. klasyczny przypadek kiedy żony alkoholików po rozwodach czy rozstaniach i tak trafiają na osobę z granicy patologii. I dlaczego? Bo transmitują one lęk, i niepewność siebie, bezradność, ofiare i jeżeli nie mają już kata nad sobą...nie wiedzą kim są więc łatwiej im wejść w rolę tak długo odgrywaną...przez co podświadomość robi wszystko żeby urzeczywistnić tym kobietom ich wizję. (nie mówię tu o wszystkich oczywiście). Podobnie jest z niewolnikami. Jeżeli do podświadomości wrzuciłeś jakiś swój obraz siebie jakiś negatywny to zacznie on się spełniać. Więc dużą rolę odgrywa tu podświadomość i Twoje przekonanie. Poza tym, presja społeczeństwa, systemu sprawia, że mamy coraz mniejszy wybór i co za tym idzie coraz mniej wolnej woli. Odgrywamy role społeczne. Ciągle gramy, nakładamy maski. Wolna wola nie potrzebuje masek, wolna wola jest czysta, szczera. A jeszcze patrząc na ten świat z perspektywy konspiracji....to to co my jadamy w tych czasach (ubój rytualny czy wszystkie bestialsko mordowane zwierzęta czy chemiczne rośliny), to czym oddychamy (chemtrails) to jak sypiamy (archonci) i to jak żyjemy pozbawia nas energii do walki, i przez to nasza wolna wola, którą mamy zostaje ograniczana, wypierana, zjadana.
|