|
Ciekawe :P Powiem tak... ja uważam że istnienie zaplanowanej przyszłości nie zaprzecza istnieniu przewodników :P Fakt może źle sie wyraziłam z tym że mają ,,wolną wole", chodzi mi tlyko o to że nie robią wszystkiego co my chcemy bo mają włąsny scenariusz który muszą przejść :P
I ja to twierdze po moim kontakcie z opiekunem. Mój światopogląd utworzył się pod wpływem wielu czynników ale jednymi z nich była medytacja, świaodme śnienie, OOBE itd. Kiedyś w OOBE ktoś mi powiedział że tylko najbliższa przyszłość jest zdeterminowana. Tą dalszą wyznaczają wybory których dokonujemy. Choć jak teraz się tak zastanawiam to to jest niezrozumiałe... bo powiedzmy że dokonałam jakiegoś wyboru, ale został on zdeterminowany przez jakąś wyższą wole tak czy tak (Boga, czy jakąś inną siłe).
Wydaje mi się że wobec tego życie polega na tym by pogodzić się z takim stanem rzeczy ale jednak znaleźć w sobie odpowiednio dużo siły by dąrzyć ku marzeniom, choć i one bedą zdeterminowane przez wyższą siłe :D Wiec można by rzec że równie dobrze mogę wszystko walnąć i do końca życia nie ruszyć się z domu bo przecież ,,nie da się nic zmienić".
Ale pamiętajmy że życie to po prostu doświadczanie, mi podoba się wizja tego że fakt życie jest zdeterminowane ale my przed ,,podjęciem tego życia" sami wybrlaiśmy sobie tą drogę. I to mogło by być tą ,,wolną wolą" o jakiej tu dyskutujemy :P
|