|
Żeby dobrze wizualizować (ta nazwa jest trochę niefortunna, bo zakłada wizję, czyli obraz, a wizualizacja bardziej opiera się na wrażeniu) musimy mieć wystarczającą ilość energii. Żeby mieć odpowiednio dużą ilość energii musimy nie tylko robić pewne rzeczy, ale pewnych też nie robić. Wówczas trzeba dobrze skoncentrować na danej rzeczy, co trzeba mieć wyćwiczone, jak mięsień, czy sposób funkcjonowania umysłu, a może lepiej określić ogólniej - układu poznawczego (bo to określenie obejmuje też to, co poza umysłem). Trzeba ubrać się w pokorę na tyle, by słuchać, a nie mówić, jakąkolwiek formą myśli i emocjami. Obserwować wrażenia. Potrzeba spokuju/relaksu jest tu oczywistą rzeczą, ale nie należy się spinać i kombinować, by je uzyskać, bo efekt może być odwrotny od zamierzonego (należy jedynie przestawać robić pewne rzeczy w tym celu, a nie zaczynać robić jakieś specyficzne, typu wizualizacje itp). A potem, gdy uda nam się tym sposobem odpowiednio głęboko wejść w trans i wyciszyć umysł, gdy już jesteśmy wolni od "własnego" (w sumie nie do końca taki własny) dialogu wewnętrznego, możemy przystąpić do wizualizowania danej kwestii. Wówczas nabiera intensywności, ponieważ nie jesteśmy skupieni na czymś innym, nasze wewnętrzne pole widzenia jest rozszerzone, kompleksowe i wtedy możemy przejść do skupienia się na tej pojedynczej wybranej rzeczy/sytuacji/wrażeniu/doświadczeniu/zjawisku. Trzeba zwrócić uwagę na to, że to coś, co chcemy zwizualizować, nie może być w sprzeczności z nami samymi, naszym duchem, naszym sumieniem. Nie może także wynikać pośrednio z czegoś, co z nami nie współgra, czyli np. jeśli chcemy jakąś pozycję, a głębiej chcemy ją tylko dlatego, żeby komuś coś udowodnić, podczas gdy jeszcze głębiej czujemy, że to nieprawda, więc nie musimy niczego udowadniać i wizualizacja kończy się fiaskiem. Musimy robić to ze szczerą pasją, z pełnym oddaniem. Musi to być zbieżne z naszą tzw. magiczną wolą. Zgodne z naszym Duchem. Trzeba też pamiętać, by nie opierać się zbytnio na umyśle, gdyż jest w stanie jedynie przywołać dane z pamięci, a nie stworzyć nowe w czasie teraźniejszym, w dodatku przywołane dane są dziurawe i ograniczone. Musimy to poczuć, uwierzyć że to się dzieje tu i teraz. Nie szukać i nie tworzyć wizji na podstawie umysłu, bo umysł to mapa, a mapa to nie teren. My chcemy przenieść się w teren. Wizualizujemy więc czuciem, duchem, intuicją, jak zwał tak zwał. Po prostu jesteśmy w tym, jesteśmy tym, zanurzamy się w doznaniu. Różnica taka, jak muzyk, który gra od niechcenia powtarzając tylko technicznie wyuczone formułki, a muzyk, który gra z pasją i uczuciem. Nie tylko wówczas brzmi jakoś tak inaczej, subtelnie inaczej, ale jak bardzo inaczej... Sam też znajduje się w zupełnie innym stanie, przyjemniejszym, przenosi się tam. O to samo i nam chodzi właśnie. Wizualizujemy ze szczerością, pasją i energią.
|