CYTAT(Karamoon @ 15.03.2016 - 22:07)

Jakiegoś doła złapałem, to co napiszę zdenerwuje być może.
Myśleliście kiedyś tak jak ja przed chwilą:
a jeśli nie ma żadnej duchowości, życia po śmierci, stanu bardo czy reinkarnacji, jeśli umrzemy i zgnijemy na zawsze i nie pozostanie po nas żadna energia- świadomość ?
i wszystkie dogmaty i zapewnienia bo przecież wszyscy w coś wierzą okażą się nie prawdą a my nie dowiemy się bo umierając już nic nie będziemy wiedzieć.
Jeżeli nie różnimy się niczym od zwierząt ,a wieczna świadomość to ściema, i faktycznie jesteśmy kupą mięsa.
mieliście już takie myślenie, może wiara jest po to żeby ludzie nie bali się umierania, aby mieli za życia nadzieję że spotkają jeszcze swoich zmarłych bliskich.
Takie rozważania powodują uczucie bezsensu, my ludzie nie możemy umrzeć, musimy żyć wiecznie.
Tak wielu poszukuje prawdy zagłębiając się w duchowe ścieżki, i wszyscy są niemal przekonani że owy drugi świat istnieje.
Ale się wj...... w temat, przepraszam ,ale zwątpiłem mam nadzieję że na chwilę..
ja wątpiłam we wszsytko co było, ale to właściwie tylko mnie potem sprowadzało na to samo myślenie, na to czego nie dałam rady podważyć, zawsze, ale to ZAWSZE jest coś w co warto wierzyć, że jest, bo istnieję JA. Tego jestem pewna. Czy to co ja przeżywam jest podyktowane czymś? czy ma jakiś cel? a huj z tym ;p Jeśli mam pragnienie - staram się je zrealizować. Gorzej jeśli go nie mam - stoję, czy żyję w bezruchu i to mnie chyba dobija najbardziej, bo niestety zdarza mi się jeszcze.
Ale zawsze jest coś, co mnie pocieszy. Albo na chwilę dobije i pocieszy. Bo, pomyśl, cokolwiek by nie było poza, nie poza, w życiu, nie w życiu, co jest dla ciebie ważne? Tylko to się liczy. I niech się inni śmieją, niech sypią gromy, czy pochwały, i medale, tylko to co ty odczuwasz, co czujesz, jak to przeżywasz jest najważniejsze. I tylko to z tego świata zabierzesz ;p a może i nie tylko to ;)
I nawet jak się zaczynam wkurzać, tak trochę, czy tak ostro, wystarczy, że coś mi przypomni, że nikomu ani nie muszę pomagać, ani udowadniać niczego, a to że się denerwuję... to właścwiie wcale nie chcę tego robić i jest mi o niegbo lepiej i śwait wyglada o da nieba lepiej. Chociaż wcale nie chcę robić kategorii tego, czy zdenerwowanie jest dobre czynie, zwyczjnie nei jest tym ,czego chcę. ;p
Pomogłam coś? Może dla niektórych to co napisałam jest zbyt chaotyczne... to niech się w końcu postarają i włączą sobie czytanie między wierszami :p