|
a mam cos w temacie:)))))))))))))))))
Wrocilem przed chwila z pogrzebu mamy sasiadki. Siedzac w czasie mszy rozgladalem sie czy aby jej nie zobacze. Niestety doskonale dostrojenie dofizyka calkowicie uniemozliwilo mi nief. patrzenie. Po 10 minutach koncentracji wpadlem w stan swiadka, bezruchu , z ktorego wyciagnal mnie dotyk czyjejs reki. Odtracilem go zaskoczony. Rozluznilem sie ponownie i zaczalem wolanie. hej jest tam kto? Dotknij mnie ponownie, bo nic nie widze. Uslyszalem wtedy wyrazny glos ,ze nie mam ochoty ciebie dotykac. Ups, no dobrze, ktos jest, ale dlaczego mowi do mnie po polsku, przeciez zmarla osoba niemieckojezyczna. Wiec wolam nadal, liczac iz tlumacz kosmiczny poradzi sobie z moimi wypowiedziami po polsku:))). Zaczalem postrzegac cienie osob pod sciana. Ktos tam stal, niewyrazne myslokszatlty ludzkich cial.. Skoncentrowalem sie, a raczej chyba mocniej przysnalem i nagle bum. Pojawiam sie w duzym pomieszczeniu, przypoinajacym hale taneczna lub swietlice w domu starcow. naprzeciwko mnie kucala starsza osoba z siwiutkimi wlosami. Obok stal ktos szarawy z wiaderkiem, jakby prosto z mojej budowy, z ktorego wyciagnelismy niebieskie sandalki, z niezwykle zywymi, jasnoblekitnymi paskami. ZAstanawialem sie przez chwile, co one oznaczaja, zwlaszcza ten niezwykly blekit, liczac iz buciki sa symbolem podrozy w ktora udaje sie zmarla. Wyrazny symbol, tyle ze dlaczego po polsku do mnie mowiono? Sprawka sie wyjasnila na samym cmentarzu. Obok byl grob sasiadki w szczegolny sposob podwiazany niebieskimi pasami. Sama plyta byla zabiezpieczina w dziwny dla mnie sposob, tak by granit grobu sie nie przewrrocil, na ktorym widnialo polskie nazwisko. Dowiedzialem sie potem iz dzieci zmarlej osoby poklucily sie nieziemsko i nie przyszly na pogrzeb, czyli rodzina w rozsypce, ktorego nie potrafila uniknac zmarla matka. Niebieskie pasy powstrzymujace pobliski nagrobek przed upadkiem, niebieskie sandalki z niezwykle wyrazistymi, niebeiskimi paseczkami, staly sie dla mnie misternie upleciona, wizualizacja,zwracajaca mi uwage na problem w jej rodzinie. Przeciez pytalem sie jej w kaplicy, czy moge w jakis sposob pooc?.))) Kto stworzyl ta wizualizacje? HM.- moze ja? W koncu wystarczy sobiecos zaplanowac ze szczegolami i to sie nam pojawia , jak we snie. JAk zdobylem potrzebne mi informacje do tej wizualizacji? Zobacze co sie da zrobic. W koncu mamy wszyscy polaczenia na odleglosc. Polaczenie rozdartej rodziny bedzie chyba mozliwe, tylko trzeba ………… ale kto to zrobi?
Jak sie robi wizualizacje? Jest cos dla mnie niewyjasnionego w jej tworzeniu. Szukajac pomyslow do obrazu, kladlem sie rozluzniony, starajac odrobine przysnac. Okreslalem okolicznosci obrazu, mowiac sobie na glos. Ma byc dowcipny, zwiazany z oszczedzaniem wody, z mloda osoba i czekalem. Pojawialy mi sie wtedy gotowe obrazy przed oczyma. Odrzucalem je dodajac kolejnych okreslen. Np: ma byc scenka w domu, sloneczne pomieszczenie, malo mebli i czekalem dalej . Kolejne wersje pojawilay mi sie po chwili, zaskakujac przemyslnoscia. Byly tak misternie zbudowane, iz czasami otwieralem ze zdziwienia oczy, iz mozliwe jest skonstruowanie takich wspanialych scenerii, uwzgledniajacych moje oczekiwania. Nie jestem pewien, czy aby to ja je budowalem, gdyz przekraczaly czesto moja wyobraznie, tym bardziej iz pojawial sie rodzaj tlumaczy myslowego, objasniajacego mi symbole uzyte w obrazie.
Powracajac do tej wizualizacji z pogrzebu. Zastanawiajace sa te niebieskie sandalki, kojarzace sie z pasami trzymajacymi sasiedni nagrobek przed upadkiem. Ten wyrazny symbol wsparcia, czegos co moze upasc. Skad moglem wiedziec o tych pasach .nie wiedzac jeszcze co mnie oczekuje na cmentarzu. Dobrym dla mnie wyjasnieniem bylaby sugestia osob zmarlych. A moze to nieuswiadamiane sobie penetracje terenu? W tym wypadku , licze sie raczej z ingerencja osob zmarlych. Wiele osob mysli, iz takie wizualizacje sa niezwykle trudne. Ech skadze znowu. One nie sa osagalne w normalnym stanie swiadomosci. Nalezy troche przysnac , utrzymujac swiadomosc. Wtedypojawia sie kazdemu obrazy przed oczyma. Troche pocwiczyc i mozna sie szykowac na pomalowanie calego swiata:))) Czy takie wizualizacje potrafia wplynac na nasza rzeczywistosc fizyczna. Tak. Mysle ,ze tak.!!!! jeden szczegol przemilczalem. W czasie ogladania tej wizualizacj z sandalkami, chialem zaingerowac, jakos sie dolaczyc, by nadac jej okreslony kierunek, wzmacniajac akcje. Wtedy uslyszalem glos towarzyszacej mi, osoby. Stoj, nic nie rob. Zatrzymalem sie w bez ruchu, domyslajac iz to wlasnie ta zmarla osoba wezmie inicjatywe we wlasne rece. To ona po smierci postara sie polaczyc zwasniona rodzine. Tylko jak to zrobi??? Teraz , po smierci bedzie ciezej:((((
|