|
Ludzie nie trzymają się wszystich zasad religii, bo wiele jest nieadekwatnych do praw rzeczywistości i oni to podskórnie czują. Jednak, żeby obiektywnie na to spojrzeć, to trzeba przestać dopisywać religiom to, czego tam nie ma, i odejmować to, co jest. Więc to nie jest po prostu sprawa trzymania się ludzi wyznaczonych zasad wiary, tylko sprawa dziurawych zasad. Dlatego religie nie są wykładniami wiarygodności, więc jeśli coś mówią "największe" religie, to nic to tak naprawdę nie mówi.
Tym bardziej, że sporo tych obecnych największych ma wspólny judaistyczny korzeń, a w dodatku zapożyczyły sobie nieco z przedjudaistycznych religii tych rejonów Ziemi, jak Zaratusztrianizm, Magia, "politeizm dwunastu", itd. Co do Buddyzmu, urodził się on na ziemiach Hinduizmu, który ma elementy wspólne z wiarą starożytnych Słowian i w zasadzie też Skandynawian, Greków i Rzymian. Tak więc wszystkie te religie w swoim korzeniu są podobne. Nie musi więc dziwić to, że wszystkie one przestrzegają przed samobójstwem. Nie znaczy jednak, że muszą mieć rację, ale subiektywnie uważam, że dobrze, że tak przestrzegają.
I jeszcze takie sprostowanie mi się nasuwa, że niestety dziś największą religią jest pieniądz, system, materializm, pozory, iluzja... :( Dotyka w mniejszym lub większym stopniu (patrząc wydaje się, że większym) wszystkich, nawet tych, którzy uważają się za wyznawców innych zasad/religii.
|