|
Każda metoda eksploracji jest dobra, ale...no właśnie. Problem może pojawić się w nieufaniu swoim doznaniom. Bo jakby nie patrzeć, rzeczywiście od dawna wyobraźnia kojarzy się tylko z jakimś bujaniem w obłokach (tego się nauczyli niektórzy). Wiem, bo sama tak mam. Chodzi tu o to, iż wierzę Nehraa, bo doświadczałam czegoś podobnego jakiś czas temu, rzadko. Jednak jeśli idzie o moje własne doświadczenie, to gdy tylko zaczynam, to mnie spycha wewnętrzne stwierdzenie: "aaa nie uda się, a nie warto" albo ostatecznie: "to tylko wyobraźnia, wymyślasz sobie i tak się nie uda, nie dasz rady, po co?" Nie wiem kto doświadcza czegoś podobnego, ale mnie przy zamiarze próby lub próbie - czasami gdzieś w środku siedzą podobne myśli. Naprawdę trudno jest z nimi walczyć. Przy zasypianiu za to, mimo że mam swój pewien światek od dłuższego czasu, to spycha mnie w fazę hipnagogów. Zupełnie inne obrazki, realniejsze, a tamten przyćmiony. Niestety przekonania nie tak łatwo pokonać, zwłaszcza jak po wielu kombinacjach...cóż powiedzieć - nie ufam sobie oraz temu, że się może coś udać.
Pozdrawiam cieplutko.
|