|
Zgadzam się z Shagym. W necie jest masa oszustw. Nie można wierzyć we wszystkie napisane w nim historyjki, ani w zamieszczone filmiki. Gdyby choćby te wynalazki Taratajcio byłyby prawdziwe, to by robił już fortunę w jakimś corpo, może nawet własnym, a zamiast tego dorabia się na naiwnych, głodnych łatwej i szybkiej nowiny. Ludzie w to wierzą, bo podświadomie dążą do rzeczy niezwykłych, tajemnych, chcą w ten sposób odkrywać nowe rzeczy, robić coś specjalnego, albo przynajmniej być tego częścią i bardzo dobrze, o ile rzetelnie, szczerze i naprawdę do tego dążą. Jednak większość ludzi nie potrafiąc, lub raczej nie chcąc męczyć się i wkładać energii, żeby zrobić coś konkretnego, wolą uwierzyć na słowo w rewolucyjne historyjki, by móc czuć się wyjątkowym, by móc znaleźć łatwe i szybkie rozwiązanie / odpowiedzi. Stąd rodzą się rzesze "ezoteryków" od siedmiu boleści, ludzi "zainteresowanych" tematem, różni "guru" szarlatani, ich wyznawcy, itp. itd. W ten sposób m.in. uniewiarygadnia się pewne ważne dziedziny badań w oczach ogółu i sprawia, że kwestie te znajdują się na marginesie uwagi społeczeństwa. Niestety. Dlatego jeśli nie ma oficjalnych rzetelnych badań, zatwierdzonych przez certyfikowane placówki naukowe, żeby się przekonać o prawdziwości czegoś, trzeba odpowiednie doświadczenia przeprowadzić samemu. Póki się nie rozumie w całości teorii stojącej za zjawiskiem, albo pomyślnie nie przeprowadzi doświadczenia, nie ma o czym dalej gadać. A zdaje się z orgonitami nikt nie zrobił, ani jednego, ani drugiego, jak z wieloma innymi rzeczami.
Chciałbym jeszcze dodać coś do tego, co Shagy mówiłeś o swoich odczuciach dotyczących orgonitów. Bardzo podobne odczucia miałem w przypadku różnych amuletów, symboli, biżuterii, jak: krzyż ankh czy tzw. pierścień atlantów, a także w trochę mniejszym lub podobnym stopniu z różnymi innymi symbolami religijnymi. Dokładnie jak napisałeś - taki koń trojański. Jakby podłączało się i ssało energię, ale żeby tego było mało, jakby też oddziaływało na noszącego blokując go w pewien sposób. Zastanawiam się czy nie są w to zaplątane jakieś egregory, uzależniające i wykorzystujące ludzi i przekazujące ich energię i wolę komuś, kto je stworzył...
|