|
Na pewno swiadomosc opuszcza cialo- to wiem z wlasnego doswiadczenia i nie sa to moje wyobrazenia albo sen poniewaz niejednokrotnie juz uzyskalam w POZA odpowiedzi ktorych nikt nie mial prawa znac. Wszystkie byly bezbledne.
Na dowod istnienia magicznej nici moge podac przyklad kiedy cofnelo mnie do ciala gdy nie posluchalam drugiego ostrzezenia by do niego wrocic.
Piszac o tym, ze JA zostaje mialam oczywiscie na mysli, ze JA zostaje po smierci. W przypadku obe zawsze czuje to samo: powrot do ciala jak do wiezienia. Bardzo wyraznie czuje z jednej strony radosc ktora przepelnia mnie jeszcze dlugo po powrocie a zdrugiej strony przygnebienie bo musze wracac "do siebie" - do calej tablicy ogranicznikow. Nie czujecie opuszczajac cialo, ze jest ono wylacznie mieszkaniem dla waszej swiadomosci? Ja tak czuje dlatego mysle, ze mimo braku ciala mozna zyc, i miec sie duzo lepiej niz w nim. Uwielbiam swoje cialo- tu sie nic nie zmienilo, wiec to nie tak, ze wracam do niego niechetnie bo go nie lubie.
Intuicyjnie czuje, ze jestem tu chwilowo, a swiadomosc to pewnie jakas energia dlatego istnieje w calym ciele a nie w mozgu czy jeszcze gdzies bo przeciez jesli opuszcza to cale cialo. Moze tak a moze nie. Ktos z was napisal, ze po smierci nasze JA zaczyna sie rozpadac, szczerze w to watpie. Jaki sens mialoby wtedy to wszystko? eee nie wierze :)
|